Prev Next

Zniknęło „Echo Miasta” jest „naszemiasto.pl”

naszemiasto.pl zastąpiło „Echo Miasta”

Dziś na rynku prasowym zadebiutował nowy, choć tak naprawdę stary tytuł „naszemiasto.pl”, czyli papierowe przedłużenie internetowych serwisów lokalnych, funkcjonujących już w większości miast w Polsce.

Wyznać muszę uczciwie, że i ja swego czasu w „Naszym Mieście” pracowałem. Ba i to w tytule papierowym :)

Tak, tak. Dawno temu (w 2007 roku), kiedy Polskapresse wprowadzała na rynek ogólnopolski dziennik „Polska The Times” (dziś pozostały po nim tylko zgliszcza i wspomnienia), na Mazowszu uruchomiono pięć lokalnych, papierowych tygodników płatnych. Na przełomie lat 2007-2008 miałem przyjemność kierować taką redakcją w Ciechanowie. Jednocześnie odpowiadaliśmy za serwis ciechanow.naszemiasto.pl

Ale o debiutującym dziś (17 września 2012 roku) nowym tytule prasowym miała być mowa.

Faktycznie można powiedzieć, że jest to nowa gazeta. Z „Echa Miasta” pozostało tyle co nic. I dobrze. Bo już sama winieta sprawiała wrażenie trochę niedzisiejszej. Nowy tytuł właśnie winietą nawiązuje do lokalnych serwisów internetowych należących do Polskapresse. Nie tylko nawiązuje, ale wręcz winieta jest identyczna co logo serwisów.

Pytanie tylko, czy odświeżony tytuł jest wstanie przyciągnąć nowych czytelników? Mam trochę wątpliwości, zwłaszcza zestawiając tą gazetę z jej bezpośrednią konkurencją, czyli wydawanym przez Agorę „Metrem”.

Porównując te tytuły, odnoszę wrażenie, że „Metro” graficznie jest „lżejsze”, bardziej przejrzyste, a z drugiej strony znajdują się w nim dłuższe teksty, które powinno się przeczytać. W moim odczuciu po „Metro” sięga czytelnik bardziej wyrobiony, być może lepiej wykształcony, a tym samym lepiej zarabiający. Taki, którego nie przestrasza tekst na 4-5 tys. znaków.

„naszemiasto.pl” to natomiast gazeta do przekartkowania. Po samych nagłówkach i zdjęciach, można zorientować się o czyim koncercie i gdzie się odbywajacym mowa. W ciągu 2-3 minut wiem zatem czy warto wybrać się na którąś z rekomendowanych imprez i mogę gazetę wyrzucić do koszta.

Z dziennikarskiego punktu widzenia, biorąc pod uwagę fakt, że gazeta ukazuje się tylko dwa razy w tygodniu, można stwierdzić, że spokojnie może ją napisać jedna osoba i chyba właśnie 1-2 osoby, przynajmniej w Warszawie, ją piszą.

Szkoda, że choć pod niektórymi tekstami nie ma wyraźnego odesłania do internetu. Dłuższe wersje wywiadów, materiały wideo i audio, to wszystko powinno znaleźć się właśnie w internecie i powinno stanowić integralną część gazety, w tym przypadku być internetowym przedłużeniem gazety. Wiem jednak, że wiąże się to z kosztami. Ktoś te dodatkowe, rozbudowane materiały musiałby przygotować, a na to zapewne brak pieniędzy.

Oczywiście są fotokody, które odsyłają do internetu. Powiedzmy sobie jednak szczerze. Ile osób w zatłoczonym autobusie o godz. 8 rano jest wstanie w jednej dłoni trzymać gazetę, w drugiej zaś telefon, aby zeskanować kod, po czym schować gdzieś gazetę, aby połączyć się z internetem i zobaczyć do czego odsyła zapisany w fotokodzie link.
Myślę, że wyraźna zachęta do odwiedzenia serwisu www i obietnica, że tam są ciekawsze, bardziej rozbudowane treści, byłaby dużo bardziej atrakcyjna. Kiedy czytelnik tematem jest zainteresowany, przychodzi do pracy, włącza komputer i kontynuuje czytanie interesującego go tekstu na ekranie komputera przy pierwszej kawie.

Uważam, że w przypadku dużych miast w pojedynku „Metro” – „naszemiasto.pl” wygra „Metro”, przynajmniej w tej najbardziej atrakcyjnej grupie docelowej, ludzi młodych i przyzwoicie zarabiających.

Biznesowo… także mam wątpliwości, czy gazeta zacznie przynosić większe dochody niż dotychczas. Pamiętajmy o tym, że niewielu organizatorów imprez kulturalnych posiada duże budżety reklamowe. Wszyscy chcą się rozliczać barterowo. Wolą dać bilety do konkursu w zamian za artykuł w gazecie, podpisać umowę patronacką, ale z gotówką niewielu chce się rozstawać.

Bez wątpienia jednak cieszy to, że wreszcie „Echo Miasta” nie jest jakimś tworem oderwanym od wirtualnego świata, a serwisy „naszemiasto.pl” przestały być tylko tworem internetowym.

Myślę także, że Polskapresse powinna uważnie przyjrzeć się portfolio swoich tytułów, bo jest to chyba jedyny wydawca, który posiada ich aż tyle. Mam wrażenie, że często sami się gubią w różnych działaniach, choćby marketingowych. O tym jednak może notka innym razem.

Miłego tygodnia.

Robert Stępowski.

Pierwsza rozkładówka naszemiasto.pl w papierze.

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.