Prev Next

Wybory wygrywa się uporem, determinacją i konsekwencją działań oraz przekazu

Jak wygrać kampanię wyborczą?

Jak wygrać kampanię wyborczą?

„Mam wysokie poparcie, wszyscy mnie znają, a mojego kontrkandydata nikt. Rozdam więc ulotki, rozwieszę kilka banerów i wygraną mam w kieszeni”. Tak przegrał Bronisław Komorowski, tak przegrało wielu wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.

Osoba sprawująca władzę ma łatwiej wygrać wybory, ale jest to tylko łatwość pozorna. Faktycznie mówią o niej media, może wykorzystywać swoje stanowisko do obecności na różnego rodzaju eventach i cały czas przypominać o sobie. Niestety, taka osoba jest również cały czas oceniana, najczęściej krytycznie, za to co aktualnie się dzieje, za niespełnione obietnice i zawiedzione nadzieje. Nie ważne, czy są to osądy sprawiedliwe, czy też nie.

Na jakiej pozycji znajduje się nikomu nie znany kontrkandydat?

Nikt go nie zna, więc nikt nie ocenia jego dokonań. Może obiecywać co chce i właściwie, wyborcom zostaje tylko wierzyć w szczerość intencji kandydata i dać mu kredyt zaufania. To samo tyczy się Internetu. Nasze społeczeństwo rzadko chwali i broni swojego faworyta, chyba, że dotyczy to jego najbliższej rodziny, czy innej bliskiej osoby. Zazwyczaj w ramach poparcia zachowujemy neutralność i milczymy. Znacznie więcej radości daje nam jednak możliwość krytykowania i zadawania takich ciosów, że mało kto jest wstanie przyjmować je obojętnie.

Kandydata nieznanego, możemy krytykować tylko za brak doświadczenia i składanie obietnic nie do zrealizowania (choć z drugiej strony nigdy nie wiemy, których faktycznie nie zrealizuje). Cóż jednak z tymi obietnicami. Większość Polaków zostało już przez polityków oszukanych tyle razy, a mimo to wierzymy, że kolejny prezydent i kolejny rząd „dadzą” więcej, albo przynajmniej cokolwiek. Niestety tak nie ma. Nikt nam niczego nie da. To my musimy zarobić na siebie i na utrzymanie polityków.

W Internecie granie na emocjach, zadawanie ciosów przeciwnikowi, wytykanie mu błędów, podsycanie pewnego rodzaju nienawiści i społecznego rozgoryczenia sprzedaje się doskonale. Merytoryka jest nudna. Mało kogo interesują kilometry wybudowanych dróg, chodników itp… Każdy jednak chce zarabiać więcej, nie czekać w kolejce do lekarza, przejść jak najwcześniej na emeryturę, a do tego, aby Polska stała się super międzygalaktycznym mocarstwem gospodarczym, kulturalnym i militarnym.

Nie trzeba być rozpoznawalnym, aby wygrać kampanię wyborcza. Trzeba mieć na nią pomysł. Najskuteczniej jest zwyczajnie krytykować swojego kontrkandydata i obiecywać każdemu coś miłego, próbując mu uświadomić, że aktualnie jego miasto lub państwo znajduje się w rozsypce, ale może być lepiej i wszystko można zrobić, wystarczy by władza tego chciała, a aktualna tego nie chce.

Takie konsekwentne działanie, rozmowy i spotkania z wyborcami potrafią czynić cuda. Wyborcy po 25 latach demokracji chcą zmian i świeżości. Głos chcą mieć ci, którzy wychowali się w wolnej Polsce i nie pamiętają komunizmu, pustych półek, ani tego, że każdy kto chciał, to pracę miał. Oni skończyli studia, są ambitni, mają pełne głowy pomysłów, tylko nie mogą ich zrealizować. Upust swoim frustracjom dają nie tylko w swoim naturalnym środowisku, czyli w Internecie, ale i przy urnach wyborczych. Są wstanie zaryzykować i postawić na nowe, nieznane twarze, niż czekać, że te stare dokonają zmian na lepsze.

Niektórzy kandydaci już o tym wiedzą i skrzętnie to wykorzystują, konsekwentnie podsycając niechęć do starej władzy.

PS: Dziwne były te nasze telewizyjne debaty prezydenckie. Świadczyły one o bardzo słabej kondycji naszych mediów. Wszystkie zasady debaty były ustalane i AKCEPTOWANE przez sztaby. Zadawane pytania były bardzo ogólne, a i tak kandydacie mówili co chcieli. Zaś prowadzący zamiast realnie kontrolować jak prawdziwi gospodarze przebieg debaty, stawiali się wyłącznie w roli odczytujących pytania, które jak się domyślam wcześniej w formie „zagadnień” sztaby otrzymały i zaakceptowały. Czy oby na pewno media muszą uważać, aby nie urazić przedstawicieli władzy pytaniami i dlatego politycy w mediach mogą mówić co i jak chcą? Media i obywatele dla polityków, czy odwrotnie?

Robert Stępowski

Jak specjaliści od PRu oceniają przebieg minionej, prezydenckiej kampanii wyborczej przeczytasz na www.MarketingMiejsca.com.pl>>>

Książki biznesowe w dobrej cenie (także o marketingu) kupisz na www.KsiegarniaRoster.pl

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.