Prev Next

Wroclaw.pl: ambitne plany, trudniejsza realizacja

Portal miejski Wroclaw.pl

Portal miejski Wroclaw.pl

Własne media. Zachęcam do ich posiadania i budowania tych wszystkich, którzy chcą, aby ich głos był słyszalny w przestrzeni publicznej. Oczywiście zawsze trzeba pamiętać o tym, aby medium, które tworzymy nie zostało przez odbiorców uznane wyłącznie za niewiarygodną tubę propagandową. Jeśli jednak chcemy budować zasięg i dotarcie, nie unikniemy newsowych, kontrowersyjnych a niekiedy wręcz lekko tabloidowych tematów.

Szymon Sikorski (Publicon PR) i Maciej Nowaczyk przyjęli od prezydenta Wrocławia misję tworzenia nowego portalu miejskiego Wroclaw.pl, który docelowo ma przestać być newsowym i konkurującym z innymi mediami portalem, a stać się cyfrową i użyteczną dla mieszkańców stolicy Dolnego Śląska platformą informującą o tym, co się w mieście dzieje, jakie plany mają władze miasta itp… itd…

Założenia piękne, wpisujące się w ogólnoświatowy trend i zgodne z zainteresowaniami nowych szefów portalu. Wiem, że Szymon Sikorski, którego znam osobiście od kilku lat, rozmawiałem z nim nie raz i słuchałem wielu jego wystąpień na różnego rodzaju konferencjach, jest człowiekiem, który doskonale poradziłby sobie z tym wyzwaniem, gdyż doskonale zna trendy w zakresie komunikacji społecznej, zwłaszcza w obszarze samorządu i organizacji pozarządowych. Powodzenie takiego projektu nie zależy jednak wyłącznie od ludzi, ich wiedzy oraz kompetencji, zaangażowania, czy nawet technologii, ale od wielu czynników, w tym tych najprostszych, dających zamknąć się w wykresach i tabelkach excela.

Jaki ma być nowy-stary portal Wroclaw.pl, którym obaj panowie już kierują?

Nie będziemy bronić działań urzędu, ale dawać narzędzia do oceny i dyskusji, by to ludzie mogli wypowiedzieć się o poczynaniach samorządu”.

To ma być portal bez polityki”.

Nie chcemy dłużej biegać za newsami. To nie rola serwisu miejskiego, ale prywatnych mediów. Chcemy skupić się na tematach bardziej ponadczasowych”.

To kilka wypowiedzi z wywiadu, którego Sikorski i Nowaczyk jakiś czas temu udzielili wrocławskiej „Gazecie Wyborczej”.

Ambitne cele. Tylko czy realne?

Wybory zawsze rozgrzewają atmosferę. Wiele formalnych i nieformalnych grup zaczyna w tym okresie aktywniej działać. Każdy chce się wypowiedzieć. Ale po wyborach, aktywistów jakby ubywało. Ich głos staje się coraz mniej słyszalny i w moim przekonaniu na Wroclaw.pl także wcale nie będzie pojawiać się zbyt dużo krytyki w stosunku do obecnych władz miasta, choć jak przekonują szefowie portalu, lokalni blogerzy i aktywiści do współpracy zostali (lub zostaną) zaproszeni.

Portal, który ma być czytany, czyli mieć dużo wejść, aby być skutecznym narzędziem komunikacji społecznej, musi być newsowy, albo niezwykle kontrowersyjny. W innym przypadku, stanie się być może bardzo fajnym, a nawet nie wykluczam, że nagradzanym w wielu konkursach, gadżetem technologicznym miasta, ale tylko gadżetem, z którego aktywnie będzie korzystał jedynie mały promil mieszkańców.

Komentarze także pomagają rozniecić dyskusję i sprawić, że opisywana sprawa nabierze jeszcze większego znaczenia. Niekiedy komentarze interneutów są dużo ciekawsze od samego tekstu. A teraz tych komentarzy przez Facebooka ma nie być.

Sporo miejsca samorządowym, własnym mediom, poświeciłem w mojej książce „Wszystko co chciałbyś wiedzieć o marketingu terytorialnym. Z praktyki polskich samorządów”. Poniżej fragment informacji, który znajduje się w książce, a którą otrzymałem w 2014 roku z wrocławskiego urzędu miasta:

Redakcję tworzy 12 doświadczonych dziennikarzy z wieloletnim stażem w innych mediach (m.in. Gazeta Wyborcza, Gazeta Wrocławska, Polska Agencja Prasowa, redakcje telewizyjne i radiowe). Współpracownicy redakcji to zespół kilku osób pracujących nadal w mediach wrocławskich i ogólnopolskich. Są to autorzy tekstów oraz fotograficy. Na portalu prowadzimy serwisy specjalne: np. wcześniej był Dzień Życzliwości, teraz jest Wrocławski Budżet Obywatelski, niedługo rusza paszport do kultury czy serwis dedykowany wrocławskim kooperatywom mieszkaniowym. Dodatkowo publikujemy (równolegle do informacji w BIP-ie) informacje z różnych wydziałów Urzędu Miejskiego – Departamentu Edukacji, Departamentu Spraw Społecznych czy Wydziału Środowiska i Rolnictwa, Biura Rozwoju Gospodarczego itp.

Cel główny portalu www.wroclaw.pl to dotarcie do jak największej liczby odbiorców – mieszkańców i turystów. Przy tworzeniu portalu przyświecało hasło „całe miasto w jednym miejscu”. Informacje mają pomóc zainteresowanym poruszanie się po mieście i urzędzie. Chcemy by Czytelnik znalazł każdą przydatną informację dotyczącą Wrocławia: miejsc, gdzie można się leczyć, rekrutacji do żłobków czy przedszkoli, informacji o konsultacjach społecznych, działalności organizacji pozarządowych, programów edukacyjnych, zdrowotnych czy środowiskowych.

Portal jest też jedną z głównych witryn informujących o kluczowych w najbliższych latach dla Wrocławia wydarzeń: Europejskiej Stolicy Kultury w roku 2016 i World Games w roku 2017.

Codziennie na stronach portalu publikowanych jest około 20 nowych informacji dotyczących życia Wrocławia, spraw kultury, biznesu, atrakcji turystycznych i pomysłów spędzania wolnego czasu.

O marketingu terytorialnym dużo piszę również w mojej najnowszej książce „Promocja marki. Poradnik dobrych praktyk”>>>

Jak więc będzie wyglądał nowy portal Wroclaw.pl? Czy mieszkańcy wciąż będą chcieli go czytać? Czy faktycznie jego szefowie będą mieli w jego prowadzeniu tyle niezależności, ile jak rozumiem, im obiecano? Co z finansowaniem portalu, który zaniechując walki z komercyjną konkurencją straci również reklamodawców? I na koniec, jak w tym projekcie odnajdą się dziennikarze, którzy całe życie uczeni byli walczyć o newsa, a następnie umiejętnie go sprzedawać, a teraz będą mieli tworzyć „bez napinki” materiały ponadczasowe?

Osobiście średnio wierzę w sprawne funkcjonowanie czegoś na kształt lokalnej wersji „Polityki Insight”, która oprócz analitycznych, użytecznych treści, będzie ułatwiać kontakt mieszkańców z urzędem i umożliwiać codzienny wpływ mieszkańców na funkcjonowanie samorządu.

Obym się jednak mylił i te ambitne cele we Wrocławiu udało się zrealizować. Swoją drogą, mam nadzieję, że przynajmniej z Szymonem Sikorskim, na ten temat, niebawem będę miał szansę porozmawiać, gdyż projekt jak na Polskie warunki faktycznie jest innowacyjny i warto mu się przyglądać oraz kibicować.

Robert Stępowski

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.