Prev Next

„Skandaliści”: Nie potępiam, bo nie rozumiem

Program "Skandaliści" gościem Agnieszki Gozdyry był Jerzy Urban.

Program „Skandaliści” gościem Agnieszki Gozdyry był Jerzy Urban.

Zazwyczaj bronię mediów. Niejednokrotnie musimy umizgiwać się do czytelników i widzów, choćbyśmy sami byli temu przeciwni. Programu „Skandaliści” z udziałem Jerzego Urbana zwyczajnie nie rozumiem.

Poznałem Agnieszkę Gozdyrę niespełna rok temu. Bardzo silna osobowość, jednocześnie gotowa wyjść ze skóry, aby udowodnić swoim szefom, że jest wstanie „dowieść” kanałowi typu widzów, ilu się zobowiązała.

Wolę takie podejście, niż zwyczajne, proste i nie wymagające żadnego zaangażowania „nie da się”.

Niestety, należę też do tej grupy osób, które uważają, że nie zawsze ilość świadczy o jakości. Oczywiście, że trzeba osiągnąć pewną skalę, aby coś się opłaciło i że do osiągnięcia tej skali prowadzą różne drogi, ale szokowanie za wszelką cenę, to już chyba przesada.

Trochę inaczej oceniałbym występ pana redaktora Jerzego Urbana, gdyby pojawił się on w stroju biskupa w Superstacji. Inaczej jednak oceniam to w Polsat News – poważnym kanale informacyjnym.

Wiadomo, że skandale, sex, śmierć i inne tragedie, sprzedają się dużo lepiej niż porządnie przygotowane informacje i reportaże. Sam często zaciskam zęby i przeklinam, że materiał, nad którym pracowałem bardzo długo jest czytany przez 10% tych, którzy są wstanie przeczytać informacje o wypadku lub choćby potrąceniu nietrzeźwego rowerzysty.

Jeśli ktoś chce być szanowanym lekarzem lub prawnikiem, to nie pozwoli sobie na robienie takiego cyrku. Poważny dziennikarz, poważnej stacji nie ma jednak z tym problemu.

Jeśli sami siebie i swojego zawodu nie szanujemy, to kto ma nas uszanować? Dlaczego nasi widzowie i czytelnicy mają traktować nas poważnie?

Nie zgadzam się i jednocześnie nie rozumiem tej maskarady z udziałem Urbana. Ten program udowodnił, że w mediach już naprawdę nie ma żadnych granic.

Można mówić i pokazywać wszystko. Zgadzam się. Można nawet jeszcze więcej. Pytanie tylko – jaki jest tego cel, poza cytowaniami i wzrostem oglądalności?

Nie znam odpowiedzi na te pytania. Chętnie poznam. Pewnych rzeczy w życiu nie rozumiem i opisywany odcinek programu „Skandaliści” do takich należy.

Robert Stępowski

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.