Prev Next

Silna marka osobista to taka, która ma wpływ na życie swoich odbiorców

Agnieszka Walczak-Skałecka

Agnieszka Walczak-Skałecka

Agnieszka Walczak-Skałecka, autorka książki „Silne marki osobiste zmieniają świat”, opowiada czym jest marka osobista, komu i do czego potrzebna jest marka, jak ją budować i komunikować oraz jak ja wykorzystać na rynku pracy.

Robert Stępowski: Każdy z nas ma markę. Z tym nawet nie wypada dyskutować. Tylko czy faktycznie każdy musi ją skrupulatnie budować i ze szczególną uwagą dbać o jej komunikację?

Agnieszka Walczak-Skałecka: Budowanie marki osobistej to w dużej mierze bycie świadomym – wielu rzeczy, przede wszystkim samego siebie, swoich mocnych i słabych stron, motywacji i celów.

Nie wszyscy muszą budować markę w oparciu o przemyślaną strategię. Każdy jednak powinien tę decyzję podjąć świadomie, a do tego potrzebna jest wiedza zarówno o koncepcji jak i procesie.

Markę rzeczywiście ma każdy. Nie każdy jednak musi chcieć ją budować świadomie – może pomyśleć – nie interesuje mnie to, niech myślą co chcą. Każda decyzja, każdy wybór ma jakiejś konsekwencje – czasem pozytywne, czasem negatywne. Wizja tego co może przynieść ze sobą konkretny wybór czasem trochę ułatwia.

Świadome budowanie marki osobistej pomaga w rozwijaniu ścieżki kariery, ale w mojej ocenie podnosi też jakość życia społeczności, w której dana marka funkcjonuje, a to już gra warta świeczki nie tylko w kontekście życia zawodowego.

KUP KSIĄŻKĘ „Silne marki osobiste zmieniają świat”>>>

Czy takie skrupulatne budowanie marki osobistej na przykład od czasów studiów, albo wręcz od liceum, niemal z podręcznikiem, którym spokojnie może być książka „Silne marki osobiste zmieniają świat”, nie zabijają w nas naturalności i autentyczności? Jeśli markę budujemy perfekcyjnie i konsekwentnie, to oczywiście dla odbiorców przekaz może być naturalny, ale czy taka dbałość o szczegóły, o to jak jesteśmy postrzegani, co wypada a co nie – również w mediach społecznościowych – nas samych nie zmęczy? Nie doprowadzi wręcz do stanów depresyjnych? Przecież nie jesteśmy markami produktowymi, którym staramy się nadać cechy ludzkie, ale żywymi osobami, którymi targają najróżniejsze potrzeby i stany emocjonalne, często bardzo skrajne.

Książka rzeczywiście może być traktowana jak podręcznik budowania marki osobistej – zależało mi na tym, by pokazać złożoność procesu i wszystkie jego składowe. Piszę jednak też o tym, że najlepszą receptą na silną markę osobistą jest połączenie autentyczności i spójności, bo ta mieszanka zapewnia wiarygodność. Uleganie złudzeniu, że kreowanie wizerunku wszystko załatwia jest błędem. I to właśnie ten brak refleksji nad tym kim i jaki jestem, komu i w czym mogę pomóc, najczęściej prowadzi do braku autentyczności, która jest podstawą silnych marek osobistych.

Czy to jest męczące? Może nieco trudne, szczególnie na początku. Wymaga bowiem odpowiedzi na wiele pytań, na które nie mamy czasu odpowiadać na co dzień lub przyznania się przed sobą do rzeczy, do których przyznawać się nie lubimy. Na dłuższą metę jednak to udawanie kogoś kim się nie jest męczy. Naturalność… no coż – jest po prostu naturalna.

Każde zachowanie – w sieci czy poza nią, to jakiś komunikat. Na prawdę nie chodzi o to żeby cenzurować własne życie, ale żeby myśleć o konsekwencjach – chociaż przez ułamek sekundy. Zadziwiające jest to, że wiek nie do końca koreluje ze świadomością skutków jakie niosą poszczególne zachowania. Emocje czasem ponoszą każdego i czasem na prawdę trudno nad nimi zapanować. Bez względu na to czy wybuchasz złością w domu czy w internecie, każde zachowanie niesie ze sobą konsekwencje. Odpowiedzialność za swoje czyny nie powinna być postrzegana jako cecha zarezerwowana dla silnych marek osobistych. Odpowiedzialność powinna towarzyszyć każdemu działaniu i każdemu komunikatowi nas wszystkich. Tak przynajmniej wygląda moja wizja świata.

Jeśli mówimy o budowaniu eksperckiej marki osobistej, zalecane jest znalezienie swojej niszy i wybicie się właśnie w niej. W moim przekonaniu jednak nisza niszy nie równa. Czasami dość łatwo stać się ekspertem w dziedzinie, która jest na tyle płytka, że trudno z niej wyżyć, a rynek przypisuje na tyle mocno daną osobę do tej właśnie dziedziny, że ma ona problem udowodnić, że jej wiedza jest znacznie szersza. Czy pani zdaniem faktycznie w taką pułapkę można wpaść? A jeśli tak, to jak się nie znaleźć w takiej sytuacji, albo jak się z niej wyrwać?

Marki osobiste to ludzie, a więc każda jest inna – a przynajmniej ma ku temu wszelkie możliwości. Jedni będą się decydować na znalezienie lub stworzenie niszy, inni będą krążyć wokół kilku obszarów i też będą sobie świetnie radzić.

Kluczem jak już wspomniałam jest autentyczność i spójność. Marka jest podobna do góry lodowej – zdecydowana jej część znajduje się pod powierzchnią wody i nie jest bezpośrednio widoczna, ale to właśnie z tej części wynika jej siła i wielkość. W kontekście marki osobistej pod powierzchnią wody znajduje się tożsamość i osobowość, ich przejawy zaś odbierane są przez otoczenie. Odbiorca widzi to co robi marka i odczuwa to jak to robi, ale to dlaczego marka robi to co robi często pozostaje ukryte. Według Simona Sineka to właśnie klarownie określone i dobrze zakomunikowane DLACZEGO stanowi o sile marki i możliwości inspirowania innych.

A wracając do szufladkowania przez rynek, zmiana postrzegania nie jest łatwa, ale odbiorcy akceptują takie zmiany tak długo jak nie czują się oszukiwani. Jeśli wiedzą w co wierzy marka osobista, dlaczego robi to co robi, to to CO robi ma mniejsze znaczenie.

Kwintesencja marki, jej główna idea powinna więc pozostać niezmienna, choć w przypadku marek osobistych wraz z biegiem lat i to częściowo może się zmienić. Dobrze zakomunikowane zmiany, które wskazują na spójność z dotychczasowymi polami działania mają szansę powodzenia. Inne skazane są na porażkę.

Adam Małysz to doskonały skoczek narciarski. Trudno o węższą niszę. Adam jednak nie zniknął ze sportu. Nie tracąc na autentyczności został kierowcą rajdowym. Obie dziedziny łączy ryzyko i adrenalina – zarówno u sportowców jak i fanów. I choć mogłoby się wydawać, że te dwie dyscypliny są niezwykle od siebie oddalone, to ich podłoże jest podobne. Jego fani i sponsorzy widzą w nim nadal tę samą szczerą chęć rywalizacji, ciężką pracę i pokorę, nawet jeśli sukcesy sportowe Adama jako kierowcy nie są tak spektakularne.

Jakie przesłanki muszą być spełnione, abyśmy mogli powiedzieć o sobie „już zbudowałem marką”, albo precyzyjniej „zbudowałem ekspercką markę osobistą”?

Silna marka osobista to taka, która ma wpływ na życie swoich odbiorców. Zapytaj więc swoich odbiorców czy, a jeśli tak to jaki, masz wpływ na ich życie. Nie ma lepszej rekomendacji.

Podstawowe narzędzia komunikacji marki osobistej znajdziemy w internecie. Proszę wskazać kilka z tych, z których bez wątpienia trzeba korzystać.

Wszystko zależy od tego w jakiej branży działasz i gdzie są Twoi odbiorcy – jeśli nie korzystają z sieci, nawet najlepsze narzędzia internetowe nie pomogą.

W większości przypadków jednak Internet jest bardzo pomocny. Podstawową rzeczą, którą trzeba przynajmniej od czasu do czasu zrobić to sprawdzić co w sieci na mój temat się znajduje. Tu oczywiście z pomocą przychodzą przeglądarki, ale koniecznie w trybie incognito. Można też ustawić Google Alerts na własne nazwisko i dostawać powiadomienia na skrzynkę gdy pojawi się coś nowego. To narzędzie można też wykorzystywać do sprawdzania gorących tematów w interesującym Cię obszarze.

Monitoring Internetu daje ogromne możliwości, warto więc pokusić się o dodatkowe wsparcie – mention.com, Brand24, Buzzsumo i wiele innych.

Drugą kwestią jest odpowiednie dobranie i przygotowanie profili społecznościowych.

Możliwości jest kilka. Nie warto zakładać profili wszędzie – bo przynajmniej na początku, trudno jest je wszystkie prowadzić na odpowiednim poziomie. To wymaga systematyczności i przemyślanej strategii, a więc i czasu.

Na początek warto więc zastanowić się jaką formę komunikacji preferują Twoi odbiorcy (tekst, obraz, wideo) i w jakiej Ty sam czujesz się najlepiej. Jeśli nie potrafisz sprawnie operować piórem (wirtualnym) lub kiepsko czujesz się przed kamerą, nie zaczynaj od tych form lub poćwicz je zanim wypuścisz wyniki swojej pracy w świat.

Zastanów się czy dla Twojej marki bardziej charakterystyczne jest bezgraniczna nieokiełznana radość i luz czy raczej formalna elegancja. Żadna odpowiedź nie skreśla możliwości korzystania z Facebooka czy LinkedIn, ale na pewno podpowie gdzie łatwiej będzie Ci rozpocząć.

Można też zacząć od budowania swojego miejsca w sieci – własnej strony internetowej lub bloga.

Na pewno powinieneś zacząć tam, gdzie są Twoi odbiorcy. I może pomimo tego, że „wszyscy” są na Facebooku, Twoi najcenniejsi klienci są jednak gdzie indziej? Od odpowiedzi na to pytanie zależy strategia działania. Narzędzia trzeba dopasować do niej.

A jest ich jest oczywiście cały ogrom. Ja chętnie testuję nowe na podstawie poleceń (często internetowych) ekspertów czy współpracowników. Wciąż pojawiają się nowe. Wybór nie zawsze jest łatwy, ale danych i opinii na temat niemal każdego narzędzia w sieci znaleźć można całe mnóstwo. Wystarczy zacząć szukać.

Czy polscy rekruterzy w serwisach typu LinkedIn szukają marek, czy raczej dobrych specjalistów – rzemieślników – w swoim fachu, którzy następnego dnia po zatrudnieniu zabiorą się za wykonywanie powierzonych im zadań i będą je wzorowo wykonywać?

Rekruterzy szukają przede wszystkim ludzi, którzy są w stanie zrealizować zadania. Którzy są w stanie pomóc markom, dla których pracują.

Marka osobista nie oznacza gwiazdy (a przynajmniej nie musi). Marka osobista to osoba, która wie komu i w czym może pomóc, która wie dlaczego rekruter czy klienta ma wybrać właśnie jego/ją. Wie dlaczego robi to co robi i wie dokąd zmierza, jest autentyczna a jej tożsamość, osobowość i komunikacja są spójne. To buduje wiarygodność. To buduje reputację.

Marka osobista to niekoniecznie artysta i nie każdy artysta to silna marka osobista. Doskonały rzemieślnik może jednak być silną marką osobistą, a to ułatwia przyciągnięcie zainteresowania rekruterów czy klientów.

Pani książka „Silne marki osobiste zmieniają świat” jest dla wszystkich osób, które chcą budować markę osobistą? Dla tych, którzy są na początku swojej kariery zawodowej, czy dla top managerów?

Ta książka to przewodnik – pokazuje ścieżkę i najważniejsze na niej punkty. Na pewno będzie przydatna osobom na początku świadomej drogi budowania marki osobistej, bez względu na to czy tę drogę rozpoczynają jako studenci czy managerowie. Osobom, które już rozpoczęły tę drogę również może być bardzo pomocna – w usystematyzowaniu działań, jako swego rodzaju check lista i źródło inspiracji – nie tylko w sferze narzędzi.

Więcej o książce „Silne marki osobiste zmieniają świat” przeczytasz pod linkiem. Robert Stępowski również dużo uwagi poświęcił budowaniu marki osobistej, czyli personal brandingowi w książkach „Promocja marki. Poradnik dobrych praktyk” i „Jak osiągnąć sukces„.

"Silne marki osobiste zmieniają świat"

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.