Prev Next

„Rewolucja Social Media” – wbrew opiniom

Michał Sadowski, „Rewolucja Social Media”.

Zmącę ogólny zachwyt nad książką Michała Sadowskiego „Rewolucja Social Media”. Mnie nie urzekła. Czytałem i czułem jak się męczę. Wierzę jednak, że mógłbym ją polubić, gdybym był skończonym masochistą.

Wszyscy blogerzy o książce Michała Sadowskiego napisali już bardzo dawno. Ja dopiero teraz, choć pomysłów dotyczących notki, poświęconej tej książce, rodziło się w mojej głowie wiele. Żaden mi się jednak nie podobał.

W tym czasie, książka zwiedziła ze mną kawałek Polski. Zabierałem ją ze sobą wszędzie. Czasami starałem się czytać po kolei, strona po stronie i rozdział po rozdziale. Innym zaś razem, tylko wybrane rozdziały. Każda z tych metod okazywała się bezskuteczna i wyczerpująca.

Po kilku miesiącach prób odpuściłem. To nie jest książka dla mnie. Nie potrafimy się zaprzyjaźnić.

Choć de facto, zliczając wszystkie strony tej książki, które przeczytałem, zapewne okazałoby się, że tylko drobne fragmenty umknęły mojej uwadze. Mimo to, wciąż w głowie mam pustkę.

Szczęście, że Sadowski już we wstępie napisał „Nie jestem doświadczonym autorem książek”. To go w pewien sposób usprawiedliwia.

Mam jednak nieodparte wrażenie, że pomysł na książkę, która pomoże autorowi w zbudowaniu jego eksperckiego wizerunku w obszarze social media i monitoringu mediów społecznościowych (przypominam, że Michał Sadowski jest głównym twórcą narzędzia monitorującego serwisy społecznościowe Brand24) mógł rodzić się (hipotetycznie) podczas takiej oto rozmowy:

- Napisz książkę o tym czym się zajmujesz. Będziesz pierwszy. Wypełnisz niszę. Staniesz się ekspertem. To świetnie zagra PR-owo.

- Ale co miałbym w niej napisać i jak? – mógł zapytać Sadowski.

- Napisz o wszystkim: social media, monitoring, wyjaśnij po co to wszystko, podaj przykłady… Najlepiej napisz wszystko co wiesz, okraś to przykładami, a później redaktorzy już materiał opracują.

Nie twierdzę, że książka jest zła. Gdyby była zła, wydawnictwo „One Press” by jej nie wydało. Chodzi o to, że faktycznie, dla mnie w niej jest wszystko. Są informacje bardzo podstawowe i typowo fachowe, które przydadzą się tylko wąskiej grupie osób specjalizujących się właśnie choćby w monitorowaniu sieci i „społecznościówek”.

Ciężko mi było czytać książkę, w której w jednym miejscu czytam „oczywiste oczywistości”, a kilka stron dalej fachowy rozdział, dla fachowców.

Dla kogo jest zatem ta książka, o czym i po co?

Myślę, że z korzyścią dla autora i czytelników, byłoby napisanie dwóch książek.

Pierwsza mogłaby opisać media społecznościowe, zachodzące zmiany, wartość treści, zastosowanie SM w biznesie, a nie tylko jako źródło rozrywki (choć na ten temat cały czas książki powstają). Drugą, stricte dla specjalistów, można by poświęcić np. monitoringowi i wszystkim tym zagadnieniom, które się z nim wiążą.

Zapewne napisanie dwóch, tego typu książek, wymagałoby znacznie więcej pracy. Konieczne byłoby zapoznanie się z dodatkową literaturą, raportami, analizami.

Ja, wciąż nie wiem dla kogo jest ta książka i co tak naprawdę ona ma dawać czytelnikowi.

Myślę jednak, że jestem wstanie polubić te książkę. Warunek jest jeden. Za kilka miesięcy muszę znów po nią sięgnąć i spróbować przeczytać raz jeszcze. Tylko czy jest we mnie tyle masochizmu, aby się do tego zmusić? Jeśli to się uda, moja ocena książki „Rewolucja w social media” będzie zapewne znacznie wyższa.

Dziękuję Ci jednak Michale za liczne i inspirujące casy study działań realizowanych w mediach społecznościowych.

Szkoda tylko, że nie udało mi się tej książki przeczytać jednym tchem, tak jak np. książkę Kominka „Bloger”, czy książki pisane przez Jacka Pogorzelskiego.

PS: Pracujesz nad kolejną książką, czy ta jedna, póki co, w dorobku literackim Ci wystarczy?

Robert Stępowski

www.TrescJestNajwazniejsza.pl

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.