Prev Next

Raczek naczelnym „Filmu”. „Film” bliżej czytelnika

Od października 2012r miesięcznikiem „Film” kieruje Tomasz Raczek.

Tomasz Raczek jest nowym naczelnym magazynu „Film”. Ma, moim zdaniem, świetny pomysł na odbudowanie pozycji magazynu. Pomysł zgodny z moim sposobem myślenia. Łatwiej jednak myśleć i mówić o zbliżeniu się do czytelników niż realnie to zrobić.

Być może ktoś za chwilę mi zarzuci, że piszę tylko o tytułach i sprawach związanych z Point Group. Będzie w tym trochę racji, ale jak nie pisać, kiedy mam wrażenie, że w ostatnim okresie to właśnie w tym wydawnictwie następuje najwięcej spektakularnych zmian i zawirowań.

Tylko przypomnę, że pisałem już o zamknięciu dwutygodnika „Bloomberg Businessweek Polska”, czy ostrej odpowiedzi wydawcy tygodnika „Wprost” na stwierdzenia, które znalazły się w wywiadzie z Aleksandrą Karasińską (aktualny „Press”). O samym tygodniku „Wprost” w kontekście szokujących okładek tygodnika „Newsweek Polska” także wspominałem.

Mimo wszystko, tym razem będzie o Raczku i miesięczniku „Film”. Pod koniec września wydawca tego magazynu (PMPG) rozstał się z dotychczasowym naczelnym pisma – Jackiem Rakowieckim i powierzył tą funkcję znanemu krytykowi filmowemu, wydawcy i autorowi książek oraz celebrycie Tomaszowi Raczkowi. Ten zaś, w moim przekonaniu, ma świetny pomysł na to jak wzmocnić magazyn, przede wszystko budując grupę lojalnych czytelników miesięcznika.

Po swojej nominacji, nowy naczelny powiedział dziennikarzom „Press” takie oto zdanie: „(…) Chcę stworzyć w kraju sieć dyskusyjnych klubów miesięcznika „Film”, dzięki którym nawiążę bliski kontakt z czytelnikami”.

Wszyscy o tym mówią. Komunikują się z czytelnikami w mediach społecznościowych, ale kiedy realnie trzeba ruszyć tyłek zza biurka w warszawskiej redakcji, pojechać w teren i po prostu sprzedawać gazetę, to zawsze znajdzie się setka powodów, dla których nie uda się tego zrobić. W moim przekonaniu, prawdziwe powody są tylko dwa. A przynajmniej te dwa zazwyczaj są decydujące:

1) Takie jeżdżenie, spotykanie się, rozmawianie z czytelnikami jest po prostu męczące, do tego faktycznie zabiera sporo czasu;

2) To bardzo mało prestiżowe zajęcie, takie jeżdżenie po PROWINCJI.

Zatem cały czas, choć chcemy (jako wydawcy) rozmawiać z czytelnikami, pisać o tym co ich naprawdę interesuje, być blisko ich spraw, odpowiadać na ich potrzeby, to gdzieś z tyłu głowy, mimo wszystko, wolimy przekaz jednokierunkowy, działający na zasadzie „oto ja: naczelny, publicysta, dziennikarz mówię – a Ty, Drogi Czytelniku, z zachwytem spijasz z moich ust (kolumn gazety) z rozkoszą każde moje słowo”.

Podejście Raczka jest mi o tyle bliskie, że sam w kilku wydawnictwach radziłem, aby właśnie podobne metody stosować. Zwłaszcza jeśli mówimy o tytułach niszowych, skierowanych do wąskiego, ale bardzo dobrze sprofilowanego, grona odbiorców.

* W tygodniku „Nasze Miasto” (Polskapresse) proponowałem organizację debat/wywiadów z bohaterami jedynkowych tematów w dniu ukazania się danego numeru w centrum miasta, tak, aby nasi potencjalni czytelnicy, mogli realnie dotknąć, usłyszeć, zobaczyć: tematy, którymi się zajmujemy, nas, piszących i ostatecznie samą gazetę, która słabo była promowana. Niestety, wydawnictwo nie chciało się zgodzić na taką promocję, która w zasadzie nic by nie kosztowała, bo organizacyjnie byłem wstanie się tym projektem zająć sam, a resztę kosztów rozliczylibyśmy barterowo.

Polskapresse wykorzystało jednak inny mój pomysł, czyli coś, co teraz nazywa się „Junior Media”, a polega na pomocy w tworzeniu gazetek szkolnych przez funkcjonujące redakcje. Pomysł był prosty: dzięki takim działaniom w szkole, dzieciaki dowiadują się o istnieniu lokalnej gazety, przywiązują się do niej (wychowujemy sobie czytelnika) oraz „wyłapujemy” młodych, zdolnych i chętnych do pracy przyszłych dziennikarzy. Oczywiście nigdzie nie znajdziecie informacji, że ja coś takiego wymyśliłem na potrzeby „Naszego Miasta”, ale właśnie taki pomysł w pierwszej połowie 2008 roku przesłałem wszystkim moim przełożonym z uwzględnieniem Pawła Fąfary i Doroty Stanek.

*Radiu Dla Ciebie, gdzie miałem tworzyć internetowe stacje radiowe, chciałem stworzyć dwa kanały przygotowywane przez mieszkańców Mazowsza. Jedna stacja, miała być robiona przez młodych ludzi na tematy dotyczące młodzieży i regionu widzianego ich oczami. Dla wielu młodych ludzi byłaby to niesamowita frajda i przygoda, a przy tym oni, ich znajomi, rodziny oswajaliby się ze słabo rozpoznawalną w regionie marką RDC. Druga stacja miała emitować muzykę lokalnych, garażowych zespołów. Czasami najlepsze kawałki można by było emitować na głównej antenie, jako promocja zespołu i samego kanału internetowego. Oczywiście brakło pieniędzy i zainteresowania na realizację projektu, a naprawdę miał on być bardzo tani.

*„Miesięczniku Warszawskim”, w którym robiłem m.in. okładkowe wywiady z celebrytami, proponowałem organizację kameralnych spotkań z nimi w jednej z warszawskich knajpek. Celebryci, tak jak przyciągają czytelników gazety, oczywiście przyciągaliby również uczestników spotkań i media, a tym samym, o nikomu nieznanym magazynie, zaczęłoby się mówić.

* Zaś w magazynie „Brief” sugerowałem, aby redaktor naczelny zrobił tournee po uczelniach biznesowych i z kierunkami o nazwie „marketing” oraz „PR”. Cykl takich wykładów, nie przyniósłby oczywiście bezpośrednich przychodów, ale pozwoliłby zaprezentować tytuł potencjalnym, dokładnie wyselekcjonowanym, czytelnikom. Pomysł ten chyba również nie zyskał uznania kierownictwa redakcji.

Jak więc waszym zdaniem jest z tym byciem „bliżej czytelnika”?

Trzymam kciuki za Raczka i „Film”. Mam nadzieję, że wcieli on w życie to o czym zasiadając za sterami tego miesięcznika deklaruje.

Robert Stępowski

„Film” bliżej czytelnika.

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.