Prev Next

Po co reklamować się w prasie i mediach branżowych?

Reklama Radia Zet w grudniowym magazynie "Press".

Reklama Radia Zet w grudniowym magazynie „Press”.

Bez sensu jest zamieszczanie reklamy w gazecie, czy innym medium, docierającym do kilku tysięcy osób. To często słyszane zdanie. Ale oczywiście tak nie jest.

Widziałeś ostatni, grudniowy, numer magazynu „Press”?

Zapewne tak. I widziałeś kto i co w nim reklamuje?

W miesięczniku skierowanym do mediów, reklamują się w dużej mierze same media. Czy ktoś ich nie zna? Czy czytelnik „Pressa” nie wie o istnieniu Agory, czy Radia Zet?

Oczywiście, że wszyscy wiedzą o istnieniu tych mediowych gigantów. Wszyscy znają doskonale te marki, a mimo to, pokazują się one w tym właśnie tytule. Nie wzrośnie im dzięki tym reklamom, ani sprzedaż/słuchalność, ani nawet przychody reklamowe, choć zapewne oficjalnie taki właśnie jest ich cel.

Jaki jest jednak faktyczny, choć trochę ukryty, cel tych reklam?

Wsparcie finansowe tego tytułu. Takie praktyki dotyczą wielu branżowych serwisów www i gazet (myślę tu o różnych branżach, nie tylko tych związanych z marketingiem, mediami i PR-em).

Branża chce mieć swoją gazetę, która może czasami ich kąsa, ale generalnie zbiera, przetwarza, komentuje i analizuje najważniejsze rynkowe wydarzenia oraz trendy.

Żadna poważna branża, nie chce funkcjonować bez swojego profesjonalnego medium i czasami jest wstanie w pewien sposób współfinansować jego istnienie.

Oczywiście, że mediaplanerzy, którzy otrzymują „Press” widząc reklamy: Zet, Forum, Do Rzeczy, Newsweeka, Gazety Wyborczej, AMS mogą zamówić w tych mediach reklamy, lub zasugerować je swoim klientom, ale są to przecież takie brandy, w których trzeba zaistnieć realizując ogólnopolską kampanię.

Poza tym, w mediach branżowych, cały czas płaci się nie za zasięg, a za dotarcie do konkretnej grupy docelowej. Płaci się za budowanie relacji z konkretnymi osobami, konkretnymi czytelnikami, których bardzo często można wskazać niemal z imienia, nazwiska i funkcji. Zwłaszcza, że te gazety w dużej mierze sprzedawane są w prenumeracie.

Podobnie jest z tym blogiem. On nigdy nie będzie czytany przez setki tysięcy osób, tak jak blogi modowe, kulinarne czy lifestylowe. Wystarczy jednak, że każdy wpis, zostanie przeczytany przez 100-200 konkretnych osób z branży, a już jego skuteczność i wartość tych czytelników będzie dużo większa niż kilka tysięcy przypadkowych osób szukających w gogle przepisu na jabłecznik, czy krem z dyni.

W branżowych mediach warto też się zwyczajnie chwalić swoimi osiągnięciami. Bo temu, w dużej mierze, służy właśnie branżowe medium.

Jeśli realizujesz ciekawe projekty, ale nie pochwalisz się nimi, także przed branżą, to możesz być kompletnie niezauważony. Ba, możesz nawet usłyszeć o sobie, że nic nie robisz.

To często staram się tłumaczyć reklamodawcom mojej gazety „MarketingMiejsca.com.pl”. O wielu samorządach mówi się w branży marketingu terytorialnego: „oni to chyba nic nie robią, albo klepią tylko te standardowe kampanie”. Bardzo często jest to opinia niesłuszna i krzywdząca, ale jak można mieć inną, gdy nie wiemy co dany samorząd, czy organizacja turystyczna robi?

Publikacja każdej reklamy, czy artykułu sponsorowanego ma sens, jeśli tylko wcześniej odpowiesz sobie na zasadnicze pytanie: „co chcesz dzięki tej reklamie osiągnąć”? Odpowiedzi mogą być różne, ale to Ty musisz wiedzieć jakiego efektu oczekujesz.

W 2014 roku życzę Ci tylko skutecznych działań reklamowych i PR-owych. One mogą wpłynąć nie tylko na wzrost Twoich obrotów, ale także budowanie choćby Twojego eksperckiego wizerunku. Ty także możesz stać się marką. Ważne jednak, gdzie i po co tą swoją osobistą markę eksponujesz, a właśnie obecność w branżowych mediach najszybciej i najskuteczniej buduje Twój personalny brand.

Robert Stępowski

Chcesz wydać książkę na zasadzie self-publishingu? Dostarcz nam tekst, a my dostarczymy Ci gotową książkę. Szybko, profesjonalnie i tanio. Wydawnictwo ROSTER. Skontaktuj się z nami>>>

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.