Prev Next

Ostre starcie Jarosława Kulczyckiego z Łukaszem Warzechą w TVP Info. Emocje sprzedają się najlepiej

Jarosław Kulczycki i Łukasz Warzecha "Z dnia na dzień" TVP Info (7.02.2015r)

Jarosław Kulczycki i Łukasz Warzecha „Z dnia na dzień” TVP Info (7.02.2015r)

„Pan bierze pieniądze za udział w kampanii wyborczej Andrzeja Dudy? Bo to nie są słowa godne dziennikarza tylko propagandysty” – stwierdził Jarosław Kulczycki, prowadzący program „Z dnia na dzień” w TVP Info, do Łukasza Warzechy, który porównał kandydata PiS na prezydenta do najnowszego porsche, a obecnego prezydenta do traktora. Pozostaje więc pytanie, czy dziennikarz powinien być wyrazisty z tzw. „pazurem”, czy mdły, ale nikomu się nie narażający?

Jarosław Kulczycki oczekiwał od Łukasza Warzechy obiektywnej analizy konwencji Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego. Warzecha zaś, twierdził, że jako publicysta, ma prawo do niestandardowych porównań i wskazywania, który z kandydatów, jego zdaniem, wypadł najlepiej.

- Ja się boję cokolwiek powiedzieć, bo za chwilę, pan znowu zasugeruje, że jestem opłacany przez sztab Andrzeja Dudy, więc prawdę mówiąc nie wiem jak mam dalej w tym programie zabierać głos – mówił Łukasz Warzecha, po tym, kiedy Jarosław Kulczycki zapytał swojego gościa, czy bierze pieniądze od Prawa i Sprawiedliwości w skutek czego wygłasza opinie niegodne dziennikarza.

- Profesjonalnie – odpowiedział prowadzący.

- Pan będzie mi wyznaczał standardy profesjonalizmu?

- Nie. One są wyznaczone i znane.

- Już pan powiedział wcześniej, co jest godne, pana zdaniem, dziennikarza a co nie. Przepraszam, kim pan jest, aby tego typu rzeczy dyktować gościowi w swoim programie?

- To są ogólnie przyjęte standardy.

- Ogólnie przez kogo?

- Przez wszystkich.

- A pan reprezentuje kogo? – dopytywał Łukasz Warzecha.

- Siebie.

- Więc to są standardy pańskie. A moje są inne i uważam, że mam prawo używać takich porównań, jakich używam i mam prawo nie być obrażanym przez pana w tym programie.

Po tej słownej potyczce obu dziennikarzy, Jarosław Kulczycki zmienił temat, a po materiale filmowym Łukasza Warzechy nie było już w studiu.

Kulczycki czy Warzecha? Kto miał rację?

Bez wątpienia tak ostrej dyskusji, pomiędzy prowadzącym program i gościem (obaj dziennikarze) nie było w polskich mediach już bardzo dawno, zwłaszcza, że żaden z nich nie należy wcale do grona tych najbardziej zadziornych. Kto więc wygrał na tym sporze? Chciałoby się powtórzyć za Warzechą, że strach się odzywać i wyrażać konkretny pogląd, aby którejś ze stron się nie narazić. Zatem poprawnie politycznie: obaj panowie wypadli bardzo dobrze i obaj mogli wypaść jeszcze lepiej.

Gdyby Jarosław Kulczycki nie poszedł o krok za daleko (a moim zdaniem zarzucanie komuś, że jest stronniczy, bo opłacany przez partię polityczna, bez konkretnych dowodów, jest właśnie pójściem zbyt daleko), a Łukasz Warzecha, chciałby dalej tak ostro dyskutować z prowadzącym, mielibyśmy fantastyczne emocje, wręcz widowisko, którego ciężar i tak zostałby przesunięty poza pewne schematyczne ramy, ale wciąż na akceptowalnym poziomie. Niestety, wyszła raczej mała pyskówka, za którą zapłaci Jarosław Kulczycki.

Najbardziej jednak współczuję dr. Norbertowi Maliszewskiemu, który znalazł się w mało komfortowej sytuacji.

Jaki powinien być dziennikarz?

Nie miejmy złudzeń. Odbiorcom nigdy nie dogodzimy. Jeśli będziemy tylko zadawać pytania i nadawać pewne ramy dyskusji w studiu, czy rozmowy w gazecie, to odbiorcy powiedzą „nuda, powinno być ostrzej”. Kiedy prowadzący rozmowę próbuje zadawać niewygodne pytania, wygłaszać również swoje opinie, przerywać i udowadniać, że rozmówca nie ma racji, lub mija się z prawdą, albo prawdę stara się zafałszować, to zarzuca się mu: arogancję, butę, brak profesjonalizmu, stronniczość, próbę wzbudzenia sensacji tam, gdzie jej nie ma.

Prawda jest też taka, że to co my, jako odbiorcy widzimy to jedno. Druga sprawa, ile takich zachowań, jak ta wczorajsza w studiu TVP Info, czy częste i dość nieszablonowe, zachowania Moniki Olejnik, lub dobór gości u Agnieszki Gozdyry jest przez nadawców „wliczona w koszty”.

Media walczą o widza, słuchacza, czytelnika, REKLAMODAWCĘ. W każdej stacji i gazecie mamy ten sam zestaw „twarzy”, które generalnie wygłaszają wszędzie podobne opinie. Co więc zrobić, aby szeroko mówiono o programie „X”, a nie „Y” czy „Z”?

Czasami to prowadzący musi stać się „gwiazdą” danego programu, to jego zachowanie muszą komentować inne media, a nie taką czy inną wypowiedź danego polityka. To oczywiście prowadzi do obniżenia poziomu debaty publicznej, ale z punktu widzenia publicity daje efekt pożądany przez wydawcę i nadawcę (generalizuję – nie wiem, czy tak było w omawianym wyżej przypadku).

Dziś w mediach nie da się funkcjonować bez EMOCJI. Wie o tym każdy dziennikarz i każda osoba mediami zarządzająca. A emocje najłatwiej wzbudzić kontrowersyjnymi, niestandardowymi wypowiedziami i czynami, czy gestami, które być może nie są akceptowalne przez wszystkich, ale na pewno stają się tematem wielu dyskusji i komentarzy.

O emocjach i wykraczaniu poza ogólnie przyjęte standardy, jako elementach skutecznej komunikacji marketingowej, dość obszernie napisałem również w mojej książce „Promocja marki. Poradnik dobrych praktyk”. W niej również znajdziecie analizę zmian zachodzących ostatnich latach w mediach.

Robert Stępowski

PS: Chcesz wydać swoją książkę? Napisz do mnie :) Moją książkę „Wszystko co chciałbyś wiedzieć o marketingu terytorialnym. Z praktyki polskich samorządów” znajdziesz na www.MarketingMiejsca.com.pl

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.