Prev Next

Nowa naczelna i co dalej z „Przekrojem”?

Co dalej z tygodnikiem „Przekrój”?

Zuzanna Ziomecka została nową redaktor naczelną tygodnika „Przekrój”. Aktualnie jest to gazeta, która najczęściej zmienia naczelnych, tematykę i notuje największe spadki sprzedaży. Czy Grzegorz Hajdarowicz ma pomysł na „Przekrój”?

Tak wielu zmian, w tak krótkim czasie, nie przeszedł w ostatnim okresie chyba żaden poważny tytuł w Polsce. Odkąd „Przekrój” kupił Grzegorz Hajdarowicz jego sprzedaż systematycznie i to w zastraszającym tempie spada. Porównując sprzedaż „Przekroju” z pierwszego półrocza tego roku z analogicznym okresem roku ubiegłego, spadła ona o niemal 40%. W czerwcu bieżącego roku wynosiła już tylko 17,6 tys. egz.

Wydawca ma nadzieję, że kolejni naczelni zatrzymają spadek sprzedaży, a być może doprowadzą do wzrostu. Póki co, od 2009 roku, tytuł ma już piątego naczelnego i wciąż odnotowuje spadki.

Tak częste zmiany świadczą tylko o jednym – braku pomysłu na „Przekrój”.

A miało być tak pięknie.

Kiedy w 2009 roku Grzegorz Hajdarowicz kupił od Edipresse Polska „Przekrój” obiecywał inwestycje i podniesienie sprzedaży tygodnika do ponad 100 tys. egz. Niestety na obietnicach się skończyło. O większych inwestycjach w tytuł także nie ma co mówić.

Bardzo szybko z tytułem rozstał się jego naczelny jeszcze z czasów Edipresse – Jacek Kowalczyk. Jego stanowisko przejęła Katarzyna Janowska, która miała wprowadzić poważne zmiany w „Przekroju”, nadając mu kulturalno-cywilizacyjny charakter. Nowa naczelna w rozmowie ze mną zapowiadała, że powinno jej się udać podnieść sprzedaż do poziomu 80 tys. egz. Był to początek 2010 roku. Nowej naczelnej w osiągnięciu zakładanej sprzedaży miała również pomóc kampania promująca tytuł. Zaplanowano ją i przeprowadzono w drugiej połowie 2010 roku. Niestety. Sprzedaż zamiast rosnąć – spadała.

Po uruchomieniu nowego serwisu internetowego „Przekroju” z zamkniętymi treściami, szefem tygodnika oraz miesięcznika „Sukces”, którego wydawcą również jest Hajdarowicz, został Artur Rumianek.

Wówczas wydawca tłumaczył tą decyzję nowoczesnymi sposobami zarządzania prasą w USA.

Od 2009 roku „Przekrój” zmienił również już kilkukrotnie swoją siedzibę. Początkowo redakcja mieściła się na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie, później została przeniesiona do Krakowa, skąd wywodzi się tygodnik, po to, aby po przejęciu przez Grzegorza Hajdarowicza Presspubliki, wydawcy dziennika „Rzeczpospolita”, wrócić do Warszawy.

PRZECZYTAJ: Czy Presspublika kupi Agorę?

I to właśnie po przejęciu Presspubliki wraz z wydawanym przez to wydawnictwo prawicowym tygodnikiem „Uważam Rze”, wydawca stwierdził, że „Przekrój” stanie się tytułem ultra liberalnym, czasami wręcz lewicowym. Za zbudowanie takiego tygodnika odpowiadać miał Roman Kurkiewicz, który został redaktorem naczelnym pod koniec 2011 roku.

Teraz zastąpiła go Zuzanna Ziomecka. Dotychczas była ona wydawcą magazynów: „Aktivist”, „Exklusiv”, „Warsaw Insider” w Valkea Media.

Jaki więc będzie „nowy” „Przekrój”? Tego zapewne się dowiemy już niebawem. Czy nowej naczelnej uda się go podźwignąć i zwiększyć sprzedaż – myślę, że z tym może być problem z kilku oczywistych powodów:

-Ogólne tendencje na rynku prasy (zarówno dotyczące sprzedaży egzemplarzowej jak i reklamy);

-Zniechęcenie czytelników do ciągłych zmian tygodnika;

-Brak stałego zespołu i rozpoznawalnych nazwisk;

-Wysoka cena, w stosunku do okrojonej zawartości.

Co więc moim zdaniem jest wstanie uchronić „Przekrój” przed likwidacją?

Uważam, że na rynku jest miejsce dla tygodnika z dużymi, dobrymi tekstami, które prowadzą czytelnika i wyjaśniają mu świat w inteligentny sposób. Tygodnik lifestyle’owy skierowany do młodych, wykształconych, dobrze zarabiających ludzi z dużych miast ma szansę na sukces. Oczywiście nie ma co liczyć, że będzie on się sprzedawał w nakładzie przekraczającym 30 tys. egz. Ale nawet przy takiej sprzedaży, skierowanej do zamożnej i aktywnej grupy czytelników, projekt może spinać się biznesowo.

Trzeba jednak pamiętać, że jest to czytelnik wymagający z bardzo dużą wiedzą o świecie i specjalista z różnych dziedzin. Jest to czytelnik, który bardzo dużo czyta. Który nie potrzebuje ani newsów, ani felietonów nieznanych sobie osób. Potrzebuje takich opinii i analiz, do których będzie mógł się odwołać np. podczas biznesowego lunch’u.

Z czasem powinna również wzrosnąć objętość „Przekroju”, tak, aby znalazło się w nim miejsce na dłuższe teksty oraz zróżnicowaną tematykę – od biznesu po kulturę.

„Przekrój” musi znów świadczyć o pewnej elitarności, dlatego nie ma co marzyć, że będzie on się sprzedawał w nakładzie 100 tys. egz. Tytuł ten musi czerpać z okresu swojej świetności, pamiętając o współczesnych trendach i oczekiwaniach współczesnego czytelnika.

Jestem przekonany, że przy utrzymaniu liberalnego, ale akceptowalnego, również dla czytelników o umiarkowanie prawicowych poglądach, charakteru tygodnika, można by ustabilizować jego sprzedaż na poziomie 25-30 tys. egz.

Nowej naczelnej oraz wydawcy życzę mimo wszystko świetnego pomysłu na „Przekrój” i wzrostu sprzedaży.

O tabletach nie pisałem specjalnie, gdyż na ten temat chcę przygotować oddzielny wpis.

PS: Wiedzieliście, że na samym początku, po przejęciu „Przekroju” przez Grzegorza Hajdarowicza miał on być prawicowy, na kształt dzisiejszego „Uważam Rze”?

Robert Stępowski

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.