Prev Next

Nie wstrząśnięty, lecz zmieszany. Może najlepsza byłaby cisza?

70 sekund na 70 rocznicę Powstania Warszawskiego

70 sekund na 70 rocznicę Powstania Warszawskiego.

Akcja „70 sekund ciszy”, miała upamiętnić bohaterów Powstania Warszawskiego sprzed 70 lat. Miała zjednoczyć media, a jak zwykle tylko wzmocniła podziały. W internecie wrze, a ja… mam całkowicie mieszane uczucia.

Nie potrafię zająć stanowiska i opowiedzieć się po stronie Telewizji Polskiej, która w akcji „70 sekund ciszy” nie chce uczestniczyć, ani agencji Ogilvy & Mather, która akcję wymyśliła i mediów, które do niej przystąpiły.

Na pewno każda ze stron (a także zwolennicy i przeciwnicy) ma bardzo dużo racji w podawanych przez siebie argumentach. Ale czy wszystkie one są słuszne i na miejscu?

Pewne jest, że 1 sierpnia obchodzić będziemy bardzo ważną rocznicę, którą trzeba uczcić. Samo powstanie możemy oceniać różnie, nawet jako głupi zryw, który kosztował życie wielu osób i doprowadził do zniszczenia Warszawy. Ale czy my w życiu wielokrotnie nie podejmujemy „głupich decyzji” w imię tzw. „wyższych celów” lub dla „dobra sprawy”? Gdyby nie te „bezsensowne” zrywy narodowo-wyzwoleńcze w historii Polski, dziś pewnie żylibyśmy nie w Polsce, a w Rosji, albo w Niemczech, a o kraju – Polska, słyszeliby co najwyżej studenci historii.

Wróćmy jednak do akcji „70 sekund ciszy na 70-lecie Powstania Warszawskiego”.

Szkoda, że podzieliła ona i media i zwolenników obu stron.

Po pierwsze udział w akcji nie jest obowiązkowy. Jeśli ktoś twierdzi, że nie przystąpienie do niej, jest wręcz zbrodnią i brakiem szacunku do historii – to używa obrzydliwego szantażu moralnego, którego osobiści nie znoszę. W żadnej sytuacji nie można twierdzić, że „jeśli nie jesteś z nami to jesteś przeciw nam”, „nie kochasz”, „nie wspierasz”, „nie zależy Ci”, „nie jesteś patriotą”… I pod tym względem szanuję decyzję władz TVP, ze szantażowi się nie ugięły, robią swoje i do żadnych akcji jeśli nie chcą przystępować nie muszą.

Po drugie, gdyby wszystkie media do tej akcji przystąpiły, byłby to piękny gest wspólnoty i solidarności. Pokazanie, że świat mediów w pewnych sytuacjach, choć na chwilę, potrafi się zjednoczyć i mówić jednym głosem. Oczywiście, że jest to tylko gest – symbol. Ale kiedy 1 sierpnia o godz. 17 zostaną włączone syreny, zatrzymają się samochody i ludzie, to czym to będzie? Też tylko gestem. Ważnym, ale tylko gestem, mającym po raz kolejny udowodnić, że pamiętamy.

Pragnę podkreślić, że jest to moja, zupełnie prywatna opinia.

Robert Stępowski

Chcesz wydać książkę na zasadzie self-publishinhu? Chętnie Ci pomogę. Zapraszam do kontaktu>>>

Okładka mojego magazynu o marketingu terytorialnym "MarketingMiejsca.com.pl"

Okładka mojego magazynu o marketingu terytorialnym „MarketingMiejsca.com.pl”

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.