Prev Next

Nie czytają, nie słuchają i nagle chcą wzniecać powstanie

Zniknie Planeta FM. Pojawi się Radio ZET Gold

Kto słucha stacji o wdzięcznej nazwie Planeta FM? Prawie nikt. Ale kiedy jej właściciel, chce zmienić format tej sieci rozpoczyna się burza. Podobna historia, pod hasłami „niszczenie prasy”, rozpocznie się kiedy nastąpi wchłanianie tytułów prasowych należących do Mediów Regionalnych przez Polskapresse.

Dość radykalna zmiana formatu (pomijam nazwę) sieci stacji radiowych, dotychczas działających pod marką Planeta FM, a należących do EUROZET-u. Nagłe przestawienie się z muzyki młodzieżowej i też młodego odbiorcy, na słuchacza dojrzałego, to praktycznie budowanie sieci i marki od nowa. Można wręcz powiedzieć – absurd.

Tylko, czy oby absurd totalny?

Nie. Przecież sieć, która ma 0,7 proc. udziału w radiowym rynku, ociera się (z całym szacunkiem dla badaczy, słuchaczy i właściciela) o granicę błędu statystycznego. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Nie ma co wskazywać osób winnych tego, że słuchaczy jest mniej niż kilka lat temu. Jest przecież internet, którego dostępność w naszym kraju chyba cały czas rośnie, prężnie rozwija się cały mobile, tanieje transfer danych, który temu sprzyja, formatowane (przez kogoś) stacje radiowe w świecie, w którym sami możemy sobie sformatować swoje osobiste radio, dla dzisiejszych 15-18 latków jest totalnym przeżytkiem.

Nieco z przymrużeniem oka, zastanawiam się, co by się działo gdyby kazać dzisiejszemu 15-latkowi włączyć radio w radiomagnetofonie, który za moich czasów był marzeniem wielu nastolatków? Obawiam się, że mógłby mieć z tym problem, bo przecież tamte urządzenia nie miały pilota, ani nawet panelu dotykowego.

Wróćmy jednak do Planety FM i zmiany tej sieci w Radio ZET Gold.

Czy nowa sieć zacznie przynosić właścicielowi pieniądze? Być może zacznie być rentowna, a przynajmniej bardziej opłacalna od Planeta FM. Zapewne także wzrośnie liczba słuchaczy – przynajmniej na początku – kiedy zapewne rebranding zostanie wsparty działaniami reklamowymi.

Tylko czy to wszystko wystarczy, aby umocnić swoją pozycję na rynku i uznać, że zmiana była dobrym przedsięwzięciem?

Nie sądzę.

Potrzeba czegoś więcej.

Sama muzyka to zbyt mało. Samo ujednolicenie programu, choć istotne, zwłaszcza dla osób słuchających radia w aucie to dużo, ale wciąż zbyt mało.

Moim zdaniem, siłą tej sieci mogłaby być lokalność. Pod warunkiem oczywiście, że właściciel chce sieć choć trochę doinwestować, a przynajmniej dokonywanych zmian nie traktuje, jako możliwość poczynienia oszczędności pod płaszczykiem, dobrze brzmiącego, rebrandingu.

Bądźmy szczerzy. Serwisy informacyjne, czy jakieś dłuższe formy w stacjach sieciowych nie idą w jakość. Są jedynie formalnym wypełnieniem zapisów koncesyjnych. Czasami „puszcza” się tam cokolwiek, tylko po to, aby wypełnić zapis dotyczący procentowego czasu przeznaczonego na audycje lokalne, w tym mówione.

Zresztą trudno też wymagać, aby jeden dziennikarz był wstanie dobrze przygotować dłuższą formę radiowa, kiedy musi zbierać newsy, obrobić je i poprowadzić serwis, napisać coś na stronę www, a niekiedy nagrać jeszcze coś dla działu reklamy, czy w przypadku większych miast na zlecenie wydawcy głównej anteny.

Mimo wszystko, wykorzystując obecny stan zatrudnienia, lub minimalnie go zwiększając, można popracować nad lokalnymi materiałami dziennikarskimi i tym wygrywać z konkurencją. W połączeniu oczywiście z muzyką.

Bawi mnie jednak, do łez, cały rwetes i wszelkie wyrazy oburzenia na internetowych forach, skierowane przeciw właścicielowi sieci radiowej. Wyniki mówią wyraźnie – tego radia prawie nikt nie słucha. A to przecież biznes. Jak długo można dokładać, kiedy słuchaczy jest coraz mniej? Kiedyś trzeba powiedzieć stop!

Być może popełniono błędy, być może siecią można było zarządzać inaczej. Ale nie cofniemy czasu. Jesteśmy tu gdzie jesteśmy i sytuację mamy taką jaką mamy.

Przeformatowanie sieci nie będzie prostą operacją. Nawet nie wiadomo czy zakończy się sukcesem. Ale coś trzeba zrobić. Jeśli są badania, a wierzę, że EUROZET takowe przeprowadził, które pokazują, że jest choć cień szansy na dźwigniecie sieci, to trzeba podjąć to ryzyko, bo przecież szkoda rezygnować z tylu lokalnych częstotliwości.

Kończąc ten wpis, wywołanym już w leadzie, połączeniem Mediów Regionalnych z Polskapresse, mam wrażenie, że kiedy do niego dojdzie, rozpęta się burza dotycząca niszczenia przez nowego właściciela prasy i zabijania lokalności. Myślę jednak, że Polskapresse po doświadczeniach z dziennikiem „Polska The Times” nie chce już zabijać lokalności – stąd choćby ta akwizycja.

Jeśli jednak wydawca che być liderem i dostarczać swoim czytelnikom kompleksowych treści, być może „wycinać” nie tylko lokalną prasę, ale także ogólnopolską, musi mieć wspólne strony, robione z Warszawy. Mimo wszystko, należy unikać dysproporcji takich, jakie miały miejsce w 2007 roku, kiedy uruchamiano dziennik „Polska”. Zapewne około 70-75 proc. treści musi dotyczyć tematów lokalnych i to najlepiej bardzo lokalnych, a reszta to strony wspólne, jako wartość dodana, której nie zaoferują inne gazety lokalne. Obniżają się w ten sposób także koszty wytwarzania treści dotyczących tematów ogólnopolskich np. w redakcji na Pomorzu, czy Podkarpaciu.

Szczerzej o połączeniu tych dwóch wydawców napiszę wtedy, kiedy realnie do niego dojdzie. Interesuje mnie to żywo, gdyż sam wydaję lokalna gazetę bezpłatną i widzę już, że przez Polskapresse za malutką konkurencję w mojej Rawie Mazowieckiej jestem uznawany :)

Dobrego tygodnia Wam życze.

Robert Stępowski

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.