Prev Next

Nic mi się nie chce, bo wszystko już było, czyli kiedy powiedzieć sobie dość

Nic mi się nie chce, bo wszystko już było, czyli kiedy powiedzieć sobie dość

Nic mi się nie chce, bo wszystko już było, czyli kiedy powiedzieć sobie dość

Im mamy łatwiejszy dostęp do wiedzy, tym mniej wiemy. Codziennie otrzymujemy, przetwarzamy i wypluwamy z siebie tysiące informacji. Co z tego mamy? Niewiele. Najczęściej gonimy swój własny ogon. Rzadko zostajemy autorami ciekawych, wartościowych, innowacyjnych i wyróżniających się projektów.

Spotkałem się wczoraj z guru polskiej… Tak naprawdę nie ważne o jakiej dziedzinie mowa. Ważne, że to autentyczny mistrz oraz to, że choć mieliśmy rozmawiać o dziedzinie, którą on się zajmuje, to de facto rozmawialiśmy o świecie i zachodzących w nim zmianach, które nie oszczędzają żadnego obszaru naszego życia.

Wiedza

„Kiedy leżymy w sadzie, a słodkie, piękne czereśnie zwisają z gałęzi na wyciągnięcie naszej ręki, to nie zrywamy ich – bo one są, wręcz nas nudzą i zasypiamy zamiast delektować się ich smakiem. Kiedy idziemy między szpalerami drzew i dostrzegamy owoce tylko sporadycznie, ochoczo podskakujemy, by je zerwać i skosztować”.

Taką oto przypowiastkę opowiedział mi mój rozmówca.

Może nie z wszystkimi głoszonymi przez niego tezami się zgadzam, ale z tą akurat tak.

PRZECZYTAJ: Schematy i łamanie konwencji w budowaniu swojej zawodowej marki>>>

Tylko ciągła zmiana pobudza kreatywność, zmusza do myślenia i uczenia się. Po co jednak się uczyć i zdobyć wiedzę, jeśli od lat robimy dokładnie to samo i nie zmierzamy tego zmieniać, a też nikt od nas tej zmiany nie wymaga?

Zresztą po co się uczyć, kiedy wiedzę, niczym czereśnie w sadzie, mamy na wyciągnięcie ręki. Wszystko jest w internecie. Nie ważne, czy w Polsce, czy gdzieś na świecie. A jeśli wszystko mamy „pod nosem”, to po co robić coś nowego? Zresztą to nowe, też nie jest nowe, bo na pewno na YouTube coś podobnego, gdzieś z końca świata znajdziemy.

Dlaczego dawni magnaci, spadkobiercy fortun, byli tak znudzeni życiem? Bo mieli wszystko co chcieli i nikt już niczego od nich nie oczekiwał, nie wymagał, zresztą oni sami z czasem też już niczego od siebie nie oczekiwali.

Wszechobecna informacja jest fantastyczna. Ale to w większości nie jest wiedza. Wiedza, to umiejętność myślenia i prawidłowego przetwarzania oraz segregowania informacji, które otrzymujemy, a następnie jej wykorzystywanie w życiu.

Czy potrafimy zrobić użytek z informacji, które do nas docierają? Raczej nie, albo w niewielkim stopniu.

PRZECZYTAJ: Kiedy czujesz, że musisz się uczyć>>>

Goniąc własny ogon

Choć ilość wytwarzanych przez ludzkość informacji i docierających do nas jest tak ogromna i z roku na rok coraz większa, to zastanówmy się, ile z tych informacji coś wartościowego nam daje? Ile z nich zmusza nas do myślenia i refleksji. Ile na poważnie mocno angażuje i pobudza do działania? Ile stanowi na tyle silną inspirację, że będziemy wstanie następnego dnia wrócić do danego tematu, bez konieczności wcześniejszego robienia zapisków czy notatek?

Wielokrotnie rozmawiając z ludźmi z różnych dziedzin, na moje pytanie „widziałeś, czytałeś, wiesz…?” (dotyczy obu płci), słyszę „nie miałem czasu, jestem zagoniony”. Ale czy faktycznie zagoniony pracą, czy także konsumpcją totalnie nie wartościowych dla Ciebie treści?

Ja nie jestem inny. Też tracę mnóstwo czasu i energii na „czytanie Facebooka” i przynajmniej kilkunastu serwisów internetowych. Tylko większość z tych rzeczy jest miałkich. Gdyby tak nie było, zapamiętywałbym z nich dużo więcej.

Na szczęście coraz częściej potrafię powiedzieć DOŚĆ!

Jest czas na pracę i to ciężką, ale musi być też czas na totalny wypoczynek, choćby krótki, ale jednak. Musimy potrafić znaleźć czas dla najbliższych i musi to być czas święty, nienaruszalny, w który nikt i nic nie może ingerować.

Świata i zachodzących w nim zmian nikt z nas nie zatrzyma, ale szanujmy siebie i nie dajmy się zwariować.

Robert Stępowski

Chcesz wydać książkę na zasadzie self-publishingu, ale nie wiesz jak to zrobić? Zgłoś się do mnie>>>

Okładka mojego magazynu "MarketingMiejsca.com.pl"

Okładka mojego magazynu „MarketingMiejsca.com.pl”

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.