Prev Next

Murale: Reklama wielkoformatowa malowana na ścianie

Mural. Świąteczna reklama kawy Jacobs.

Reklama wielkoformatowa opanowała największe miasta. Cieszy się przemysł reklamowy, ale z estetyką wiele wspólnego to nie ma. Pojawiają się jednak alternatywne reklamy, malowane bezpośrednio na ścianach.

Kilkadziesiąt lat temu, gdy w Polsce nie było jeszcze wszechobecnej reklamy wielkoformatowej zasłaniającej elewacje budynków, niekiedy także okna mieszkań i biur, dość popularną formą reklamy – zwłaszcza domów towarowych – były murale, a więc grafika powstająca bezpośrednio na ścianie.

Dziś murale znów wracają do łask i stają się popularne nie tylko na osiedlu Zaspa w Gdańsku, ale także w innych miastach. Ostatnio, marki wracają także do wykorzystywania tego nośnika do reklamowania swoich produktów.

W Warszawie powstały w 2012 roku przynajmniej dwa takie murale, w dość bliskiej od siebie odległości. Świąteczną reklamę kawy Jacobs w grudniu namalowano przy stacji Metra Politechnika, a w sierpniu ogromny, betonowy parking wielopoziomowy w centrum stolicy nabrał nowych barw, dzięki producentowi farby Dulux.

Opiniotwórczy portal dla architektów Bryla.pl pytał wówczas swoich czytelników, czy jest to „hit, czy kit”. Sama redakcja odpowiedzi na to pytanie nie udzieliła, ale komentujący swoimi spostrzeżeniami dzielili się bardzo chętnie i oczywiście, jak to zazwyczaj w komentarzach bywa, miały one wydźwięk negatywny. Zresztą to także dość ciekawe zjawisko socjologiczne. Kiedy komuś nadepniesz na odcisk, zrobisz coś złego, czy zwyczajnie się pomylisz, nagle odezwie się przynajmniej kilka osób z pretensjami. Jeśli jednak robisz coś dobrze, na poziomie, to nie ma co liczyć, że ktoś, komu się nawet to podoba, z własnej i nieprzymuszonej woli wypowie się pozytywnie.

Ale wróćmy do naszych murali i reklamy wielkoformatowej.

Trudno mi się wypowiadać na temat wartości artystycznej tych muralowych arcydzieł. Wiem natomiast jedno. Takie reklamy podobają mi się bardziej, niż zwykłe płachty zawieszane na całej elewacji budynku.

Każda malowana na ścianie reklama ma także swój charakter. Baner, czy siatkę można wydrukować w niezliczonej liczbie egzemplarzy i w ciągu kilku godzin rozwiesić w całej Polsce, zasłaniając połowę miast. Powstanie reklamy malowanej, wymaga czasu i nie da się utworzyć jej niezliczonej liczby kopii.

Chociażby dzięki temu, liczba takich reklam nie mogłaby być tak duża jak dotychczas widzimy to chociażby na ulicach Warszawy. Poza tym, nikt nie zgodzi się zamalować reklamą ładnej, świeżej elewacji, a te szare i szpecące nabierałyby barw.

Malując reklamy na ścianach, dajemy także pracę archeologom, konserwatorom sztuki i historykom z przyszłych pokoleń.

Mi murale reklamowe się podobają. Ale oczywiście zawsze warto pamiętać o zachowaniu starożytnego „złotego środka” i z niczym nie przesadzać.

Robert Stępowski

O reklamie w najróżniejszych odsłonach przeczytasz w książce „Promocja marki. Poradnik dobrych praktyk” w wersji papierowej lub formie ebooka>>>

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.