Prev Next

Mówią o mnie w liczbie mnogiej. Zdradzam kilka tajemnic

Gazety wydawane przez moje Wydawnictwo ROSTER

Gazety wydawane przez moje Wydawnictwo ROSTER

Niedawno ujawniłem kilka prawd dotyczących mojej gazety „KochamRawe.pl Extra” (zrobiłem to na łamach tej gazety). Dziś to samo zrobię odnośnie całej mojej firmy ROSTER. Kto, co w niej robi, kto za co odpowiada itd…

Kilka dni temu Grzegorz Marczak (Antyweb) pokazał portal informacyjny rzekomo robiony przez jedną osobę. Portal obejrzałem – robi wrażenie, zwłaszcza jeśli faktycznie pracuje nad nim tylko jedna osoba. Szybko, pod wpisem Marczaka, pojawiły się jednak komentarze, że jest to portal radia, a materiały do niego „przynoszą” właśnie dziennikarze stacji. A to już zmienia odrobinę postać sprawy i skłania do zadania sobie pytania: ile faktycznie osób robi ten portal i czy jeśli wszystkie materiały zebrać, napisać, obrobić i opublikować miałaby jedna osoba wyglądałby on tak samo?

Trochę podobnie wygląda sprawa z blogerami i vlogerami, którzy teoretycznie i z założenia wszystko robią sami. Jak zawsze określał siebie i sobie podobnych Maciek Budzich są to „kombajny multimedialne”. Obecny trend wskazuje jednak na to, że coraz liczniejsi, najwięksi, twórcy np. montaż wideo zlecają zewnętrznym firmom, czy osobom, które robią to za nich.

No i jestem sobie ja – niedzielny bloger. I to w dosłownym znaczeniu. Tę notkę piszę w niedzielę 1 grudnia. Człowiek, który stara się prowadzić jednoosobową firmę i bloga przy okazji.

Mój blog jest faktycznie miejscem, w którym mogę podzielić się moimi uwagami na wiele tematów, w bardzo luźny i totalnie subiektywny sposób. Tak ja go traktuję i tak traktować go należy. Jest też platformą łączącą wiele moich aktywności, a właśnie o nich chciałem dziś napisać.

„Wy” czyli ja

Wciąż wiele osób mówi do mnie w liczbie mnogiej, jak do szefa firmy, redaktora naczelnego sporej redakcji, a przynajmniej kilkuosobowej, człowieka, który mówi „ja”, ale wiadomo, że wielu liderów ma taką tendencję, co nie oznacza, że wszystko ta osoba robi sama. A ja robię sam – może nie dosłownie wszystko, ale większość rzeczy.

Czym się aktualnie zajmuje firma ROSTER?

Wydawaniem dwóch serwisów internetowych: www.KochamRawe.pl i www.MarketingMiejsca.com.pl, wydawaniem dwóch papierowych gazet: „KochamRawe.pl Extra” i „MarketingMiejsca.com.pl”, wydawaniem książek, książeczek, pamiątkowych albumików, drobnymi działaniami reklamowymi: ulotki, wizytówki, banery.

Główne aktywności to jednak wspomniane gazety, serwisy internetowe i to co się wokół nich dzieje. I tu, nim zacznę opisywać poszczególne dziedziny/obszary, jeszcze raz podkreślam: większość czynności wykonuję sam, dlatego ten fragment mojego wpisu nazwałem „Wy znaczy ja”, gdyż nie ma redakcji, ludzi odpowiedzialnych za promocję i dystrybucję, ale jestem ja sam, który to wszystko robi.

KochamRawe.pl: gazeta i serwis internetowy

Gazeta "KochamRawe.pl Extra" Wydawnictwa ROSTER.

Gazeta „KochamRawe.pl Extra” Wydawnictwa ROSTER.

Serwis www.KochamRawe.pl pojawił się w sieci w 2009 roku. Na początku wcale nie miał być serwis newsowy, a jedynie stroną z najważniejszymi informacjami o mieście, jego historią, linkami do istotnych stron, numerami telefonów i adresami instytucji.

W 2010 roku ruszył serwis w obecnej postaci. Znów wypadałoby go odświeżyć, bo już jego layout trochę pokrył się patyną, ale nie mam ani na to czasu, ani kasy. Więc jest jak jest. Od początku był to serwis multimedialny. A więc poza zdjęciami, publikuję w nim materiały wideo i audio.

Dlatego troszkę mnie śmieszy, gdy czytam teksty podobne do tego z aktualnego miesięcznika „Press” – „Multidzienniki”. Ja wiem, że ciąż wielu dziennikarzy papierowych gazet uważa, że robienie czegoś do internetu, to dla nich coś w rodzaju zniewagi, policzka.

Pamiętam jaka była niechęć dziennikarzy w „Rzeczpospolitej”, kiedy przyszło polecenie, że każdy codziennie będzie miał dyżur on-line. Pamiętam w Polskapresse jak moje koleżanki nie chciały robić zdjęć, bo przecież one nie potrafią i nie są od tego. Zdjęcia powinien robić fotoreporter, a firma cięła koszty i fotoreporterów zwalniała. I pamiętam co się działo, gdy w Radiu Dla Ciebie, chcieliśmy włączyć streaming wideo ze studia. Wówczas usłyszeliśmy, że niszczymy radio.

Wróćmy jednak do KochamRawe.pl

Wszystkie teksty, zdjęcia i wideo oraz audio przygotowuję ja. Od początku do publikacji.

Gazeta "KochamRawe.pl Extra" Wydawnictwa ROSTER.

Gazeta „KochamRawe.pl Extra” Wydawnictwa ROSTER.

6 grudnia 2012 roku ukazał się też pierwszy numer mojej gazety „KochamRawe.pl Extra”. Na początku miała ona tylko 8 stron. Kolejnych 8 zajmował program telewizyjny, ale gazeta była dwutygodnikiem, a większość tekstów w niej publikowanych, wcale nie była przedrukiem z internetu, ale były to materiały specjalnie do niej przygotowywane. Po kilku numerach stwierdziłem, że potrzebuję więcej miejsca i od tamtego czasu zapełniam 16 stron informacjami wyłącznie z Rawy oraz powiatu rawskiego, choć od czerwca gazeta jest miesięcznikiem.

I znów wszystko robiłem i robię ja sam. Czyli co?

  • Piszę wszystkie teksty (poza tekstami dwóch publicystów);
  • Robię wszystkie zdjęcia;
  • Planuję gazetę;
  • Dbam o pozyskiwanie i rozliczanie reklam (gazeta jest bezpłatna, a więc to jedyna forma pozyskiwania pieniędzy);
  • Sam robię dystrybucję, a jest co roznosić – 5 000 egz. Nie mam samochodu, więc gazety pakuję do wózka, takiego z jakich rozdawane jest „Metro”, wchodzi do niego około 700 gazet i idę „w miasto”. Do sklepów i instytucji, ale około 1/3 nakładu dostarczam bezpośrednio do mieszkań, a dokładniej do skrzynek pocztowych. Zatem muszę wejść do każdej klatki schodowej i gazetkę po gazetce, składając ją na pół włożyć każdemu z mieszkańców. I robię to, gdyż zależy mi, aby mieszkańcy na pewno gazetę dostali, a nie, aby walały się w sklepach całe kupy makulatury, które ktoś sobie zabiera na podpałkę w piecu.
  • Oczywiście ja też dbam o działania promocyjne, umowy patronackie i już nie wiem co jeszcze robię, bo robię wszystko. Wykonuję także administracyjne obowiązki. Piszę ofert, rozmawiam i ustalam zasady współpracy z reklamodawcami i ewentualnymi partnerami biznesowymi. Opłacam faktury, kompletuję je i zanoszę w terminie do firmy księgowej.

ANEGDOTKA: Ostatni numer gazety „KochamRawe.pl Extra” ukazał się 21 listopada. Pracowałem nad nim właściwie całą noc z 19 na 20 listopada i cały dzień do ostatecznej akceptacji i wysyłki do drukarni około godz. 20 (20 listopada). W nocy, po godz. 2:30 gazetę dostarczono mi do Rawy. Normalnie powinienem być wtedy w Rawie i od godziny 5 rozpocząć dystrybucję do skrzynek. Niestety. Tym razem w dniach 21-22 listopada w Rzeszowie odbywał się III Kongres Innowacyjnego Marketingu w Samorządzie, któremu patronował MarketingMiejsca.com.pl, musiałem tam być, zrobić wśród uczestników dystrybucję gazety marketingowej, a do tego z Maciejem Dolatą prowadziliśmy panel dotyczący współpracy samorządów z blogerami i vlogerami. Do Warszawy wróciłem chwilę przed północą (22 listopada). Przespałem się kilka godzin i rano w sobotę pierwszym autobusem pojechałem do Rawy, aby roznieść „KochamRawe.pl Extra”, bo niby kto miał to zrobić. Zatem najpierw szybko biegałem po sklepach, salonach kosmetycznych i fryzjerskich, gdyż o godz. 14 w sobotę wszystko zamykają. Później zacząłem roznosić do skrzynek i tak do godz. 20. W niedzielę pobudka o godz. 5 i przez 3 godz. (od 6 do 9) rozniosłem gazety na „Spójczym” do 500 skrzynek. Później jeszcze nagrywałem w kościele uroczystości parafialne, gdyż poprosił mnie o to proboszcz. I w poniedziałek padłem z wycieńczenia.

MarketingMiejsca.com.pl: portal i gazeta

Gazeta "MarketingMiejsca.com.pl" jak widać wzbudziła zainteresowanie Czytelników.

Gazeta „MarketingMiejsca.com.pl” jak widać wzbudziła zainteresowanie Czytelników.

Tak jak mocno kocham Rawę, tak też jest z moją miłością do marketingu terytorialnego. Takie z nas chyba już stare, dobre małżeństwo. MarketingMiejsca.com.pl istnieje w sieci od maja 2008 roku. Za kilka miesięcy będzie obchodził 6 lat.

Oczywiście nie jestem webmasterem, nie napisałem serwisu sam. Zleciłem jego przygotowanie mojemu znajomemu. Natomiast wszystkie informacje, które tam się pojawiają zamieszczam sam. Wszystkie materiały wideo, audio i zdjęcia w galeriach są przeze mnie przygotowane i opublikowane.

Tu też nie ma redakcji i nigdy nie było. Nawet teraz jej nie ma, gdy zrealizowałem swoje marzenie i rozpocząłem wydawanie gazety o tym samym tytule.

Przygotować 24 strony gazety tylko o marketingu miejsc i to normalnego formatu gazetowego/dziennikowego – było dość dużym wyzwaniem. W tym przypadku, podobnie jak z gazetą w Rawie, nie składam jej sam (Rawę składa inna firma i tą gazetę, też inny człowiek). Sam się za skład nie zabieram, gdyż nie mam ani odpowiedniego programu, ani umiejętności, ani czasu.

Natomiast wszystkie teksty są moje, albo napisane na moją prośbę, ale jednak ja jestem autorem większości (te, pod którymi nikt się nie podpisał są moje).

Gazeta "MarketingMiejsca.com.pl"

Gazeta „MarketingMiejsca.com.pl”

Dystrybucją także ja się zajmuję. Sam kupuję koperty, sam je adresuję, sam wkładam do nich gazety, zaklejam i z całymi torbami idę na pocztę, kleję znaczki, albo zlecam ostęplowanie – jeśli jednorazowo jest ponad 100 listów – aby wysłać je do: samorządowców, dziennikarzy, agencji.

PS: W ramach projektu poświęconego marketingowi miejsc, wydałem także dwie części „Marketingowego Vademecum Wiedzy Lidera Samorządowego” i moją książkę o marketingu terytorialnym „Inny świat, czyli subiektywny przewodnik po marketingu miejsc”. Jako prelegent występowałem na przynajmniej kilkunastu konferencjach branżowych. Na stałe jako ekspert publikuję o marketingu w magazynie „Rynek Turystyczny”. Czasami jestem także proszony o komentowanie różnych działań z tego zakresu przez „Wiadomości Turystycznych” (nawet w aktualnym numerze jest jakaś moja wypowiedź) i dla portalu PRoto.pl z którym bardzo ściśle współpracuję.

ANEGDOTKA:W minionym tygodniu odbywało się Forum Promocji Województwa Łódzkiego w Ossie koło mojej Rawy Mazowieckiej. Także i temu wydarzeniu patronował MarketingMiejsca.com.pl. Dostarczyłem gazetę dla

Moje książki o marketingu terytorialnym.

Moje książki o marketingu terytorialnym.

uczestników. Przygotowywałem materiał do serwisu i gazety. W piątek rano wsiadłem do autobusu, przyjechałem do Warszawy, chwyciłem gazety o marketingu i pojechałem na targi TT Warsaw, gdyż nad nimi także miałem patronat i miałem zgodę na dystrybucję gazety wśród odwiedzających i wystawców. Więc im gazetę rozdałem. Poukładałem w dobrze widocznych i łatwo dostępnych miejscach. Wykonałem trochę zdjęć, które można zobaczyć na profilu facebook.com/marketingmiejsca (profile także prowadzę sam). W sobotę wróciłem do Rawy, aby zrobić relacje z dwóch wydarzeń – teraz muszę zebrany materiał obrobić i opublikować.

Książki, albumy itp… czyli nie tylko self publishing

Książeczki, które wydałem w 2013 roku.

Książeczki, które wydałem w 2013 roku.

Chętnie rozwijałbym moją działalność wydawniczą, czyli „sam wydaj swoją książkę u mnie” (jeśli chcesz wydać na koszt własny książkę – napisz do mnie). Wiele osób pisze, niewielu chcą wydawać duże wydawnictwa. Ja chętnie pomogę. Tym, którzy piszą, niekiedy trudno dotrzeć do ludzi, którzy im książkę złożą, wydrukują, dostarczą. Często chcieliby nawet za to zapłacić, by mieć swoją książkę na półce, dać rodzinie oryginalny prezent – przecież nie dadzą maszynopisu, ale nie wiedzą jak się zabrać do samodzielnego wydania książki.

Póki co, idzie to dość opornie, gdyż konkurencja duża, a ja nie reklamuje raczej tej mojej działalności i nie kupuje kampanii AdWords’owych, ale faktycznie wydanie własnej książki dziś jest bardzo proste. Zwłaszcza jeśli ma się do zagospodarowania na ten cel 1-2 tys. zł.

Mimo wszystko, kilka wydawnictwa książkowych w tym roku z moim logo się pojawiło. Wydałem trzy mini albumiki w sztywnych oprawach: dwa poświęcone rawskiemu księdzu dziekanowi i jeden „Cechowi Rzemiosł Różnych”. Jeden albumik w miękkiej oprawie, poświęcony jubileuszowi w Boguszycach, albumik z Dożynek Województwa Łódzkiego, a także książeczkę mojego felietonisty Artura Guta z jego tekstami.

Książek również sam nie składam, ani nie stoję przy maszynie drukarskiej, ale organizację cały proces wydawniczy: od pomysłu po negocjację ceny z drukarnią. A w międzyczasie akcepty, czy jak w przypadku albumików, które sam wydałem promocja i dystrybucja oraz rozliczenia.

I inne…

"KochamSkierniewice.pl" numer pilotażowy. Wrzesień 2013r.

„KochamSkierniewice.pl” numer pilotażowy. Wrzesień 2013r.

Otworzyłem w Rawie także Biuro Turystyczne ROSTER TRAVEL i sprzedaję tusze do drukarek, a także sam przygotowuję i publikuję ogłoszenia w rawskiej telewizji kablowej, ale to nie zabiera dużo czasu, więc nie będę tego opisywał jako coś niesamowicie mnie absorbującego.

W tym roku uruchomiłem także serwis www.KochamSkierniewice.pl i wydałem jeden numer gazety „KochamSkierniewice.pl” – także bezpłatnej i także całą (16 stron) sam napisałem, ale stwierdziłem, że aktualnie, nie mam już czasu, ani pieniędzy, aby zajmować się kolejnym projektem wydawniczym. Zwłaszcza, że znów wszystko z dystrybucją włącznie, musiałbym robić sam.

O tym co zawodowo robiłem przed Warszawą i marketingiem miejsc opisywałem rok temu>>>

PS: To nikogo nie interesuje

To taki dopisek na koniec – skierowany głównie do dziennikarzy i redaktorów lokalnych mediów. Czy uważacie, że to co robię, to o czym napisałem wyżej, to co wy robicie, kogoś interesuje?

Mój tekst na stronie głównej portalu dla PR-owców PRoto.pl

Mój tekst na stronie głównej portalu dla PR-owców PRoto.pl

Otóż zmartwię Was. Interesuje to wyłącznie nas samych.

Wielu, zwłaszcza lokalnych dziennikarzy, czy redaktorów odgraża się, że jak będą mieli dość, jak ich wkurzy szef/wydawca to się zwolnią i pójdą do pracy w Warszawie. A zastanawialiście się co w tej Warszawie będziecie robić? Będziecie towar na póki w markecie wykładać, czy pójdziecie błagać w dużej redakcji o bezpłatny staż? Moje/Wasze doświadczenie, nikogo tu w Warszawie (mieszkam w Warszawie dlatego napisałem „tu”) nie interesuje. Choć moje akurat jest ciut ponad lokalne, gdyż: kierowałem tygodnikiem „Nasze Miasto” Grupy Wydawniczej Polskapresse, pracowałem w dziale krajowym „Rzeczpospolitej”, miałem przygodę z „Latem z Radiem”, kierowałem redakcją on-line warszawskiego Radia Dla Ciebie, pisałem do Onet Biznes, Wirtualnemedia.pl i wydawnictw samorządowych wydawanych przez INFOR.

Niestety te wszystkie moje opisane wyżej doświadczenia, działania, gazety, portale i wykłady o marketingu, a także książki, nikogo nie interesują na rynku pracy. Taka rzeczywistość.

Więc kochani Czytelnicy, zwłaszcza z lokalnych mediów. Nawet nie myślcie, że w Warszawie ktoś na Was czeka. Trzymajcie się zębami waszych redakcyjnych stołków, póki Wam płacą, piszcie, róbcie wideo, zdjęcia i „nie grymaście” jak mawia mój znajomy. Nic lepszego na Was nie czeka.

Robert Stępowski 

Robert Stępowski dla "Wiadomości Turystycznych" nr 23. 1-15 grudnia 2013

Robert Stępowski dla „Wiadomości Turystycznych” nr 23. 1-15 grudnia 2013

Jeden z moich kilkunastu eksperckich tekstów opublikowanych w "Rynku Turystycznym"

Jeden z moich kilkunastu eksperckich tekstów opublikowanych w „Rynku Turystycznym”

 

 

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.