Prev Next

Między własną działalnością, a „jakimś” etatem

Własna firma czy jakikolwiek etat?

Własna firma czy jakikolwiek etat?

Pozytywnie oceniasz człowieka, który w czasie problemów z pracą, rozkręca własną firmę, czy szuka jakiejkolwiek pracy choćby za minimalne, ale comiesięczne wynagrodzenie?

Strefa komfortu. Tak trudno się z niej wyrwać. Bo i po co uciekać przed czymś, co nam daje spokój i stabilizację? Tylko jeśli w taki sposób podchodzimy do życia, to chyba o kreatywności nie ma co mówić.

Nie wiem jakie są Twoje obserwacje, Drogi Czytelniku, ale z moich wynika jasno, że większość osób, zwłaszcza kiedy znajdzie się w trudnej sytuacji związanej z brakiem zatrudnienia, wcale nie próbuje „wziąć spraw w swoje ręce”, tylko szuka jakiejkolwiek pracy – poniżej własnych kwalifikacjom, ważne tylko by się gdzieś „załapać” i co miesiąc otrzymywać wynagrodzenie.

Może to i lepsze podejście, niż wiara w to, że samo założenie działalności gospodarczej pozwoli na generowanie przychodów. Niestety. Wiele osób tak właśnie myśli i niestety szybko oraz boleśnie przekonuje się, że posiadanie działalności nie ma nic wspólnego z zarabianiem, ale ma bardzo dużo z wydatkami i koniecznością ponoszenia kosztów.

Niedawno rozmawiałem z jednym z moich znajomych. Twierdził, że musi szukać jakiejkolwiek pracy, gdyż działalność musiał zamknąć, ponieważ były miesiące, że przychody nie pokrywały kosztów.

Smutne, ale jakże życiowe. Przypuszczam, że wiele osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą (pod warunkiem, że nie jest to etat zamieniony na świadczenie pracy w oparciu własną działalność) na w roku przynajmniej 2-3 takie miesiące, że koszty przewyższają dochody. Są jednak i takie miesiące, kiedy przychód jest nieco wyższy. Cała zabawa polega na tym, aby mieć tego świadomość i umiejętnie wydawać pieniądze. Łatwo i szybko wydaje się nadwyżki, ale gdy przychodzi miesiąc gorszy i nie ma z czego zapłacić ZUS-u, to sytuacja staje się nieco mniej wesoła.

To tylko jedna z ważnych rzeczy, o której trzeba pamiętać prowadząc własną działalność. Jest ich jednak o wiele więcej.

Cóż trudnego jest jednak w znalezieniu jakiejkolwiek pracy za jakiekolwiek wynagrodzenie? Wystarczy odpowiednio spreparować CV i pracę w markecie, kawiarni, czy barze z szybkim jedzeniem, można dostać.

Można tłumaczyć, że taka osoba potrafi się dostosowywać i odnajdować w każdej sytuacji, ale… gdzie kreatywność? Gdzie umiejętność podejmowania wyzwań? Gdzie własna marka, budowanie jej i na niej własnej kariery zawodowej?

Prowadzenie własne działalności jest dużo bardziej ryzykowne, wymagające dużych umiejętności w różnych dziedzinach, a pójście do „jakiejkolwiek” pracy, na najniższe stanowisko bynajmniej niczego nie wymaga i nie rozwija. Pokażą Ci, wytłumaczą. Będziesz wykonywać dane zadania przez 8 godzin, wrócisz do domu i koniec.

Być może się mylę, ale uważam, że szukanie „jakiejkolwiek pracy” zamiast prowadzenia własnej działalności jest pójściem na łatwiznę. Są jednak sytuacji, w których i taką drogę rozumiem oraz w pełni akceptuję.

Robert Stępowski

Zachęcam do zakupu mojej książki „Promocja marki. Poradnik dobrych praktyk”.

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.