Prev Next

Media milczą, choć w nich wrze. Jak pisać i mówić o sobie?

Co się dzieje w Polskich mediach?

Co się dzieje w Polskich mediach?

Znany dziennikarz” z „bardzo popularnej stacji telewizyjnej” został oskarżony o molestowanie seksualne. Sprawa wymaga natychmiastowego napiętnowania. Media jednak zajmują się nią dość niechętnie. Dlaczego? Bo pokazanie prawdziwego oblicza mediów, byłoby dla wielu osób druzgocące.

Sprawę molestowania w pewnej „bardzo popularnej stacji telewizyjnej” opisał tygodnik „Wprost”. Bez nazw i nazwisk. Internet aż huczy i to wcale nie od spekulacji, a od konkretów. Może dlatego „Wprost” zajął się sprawą, że dotyczy ona jednego z największych gwiazdorów, aby nie powiedzieć, osobowości telewizyjnych w Polsce?

Popatrzmy jednak na komentarze pod informacjami, najczęściej dotyczącymi zmian personalnych na stanowiskach kierowniczych w prasie, internecie czy radiu. Praktycznie zawsze znajdą się tam takie, z których wynika, że dany manager: molestował jednych, a premiował tylko ludzi ze swojego kręgu towarzyskiego, był chamski, łamał wszelkie możliwe standardy i prawne paragrafy, zwłaszcza Kodeksu Pracy.

Kodeks Pracy w mediach nie obowiązuje

Kiedyś, w rozmowie z moim znajomym, powiedziałem: „Zapisy Kodeksu Pracy w mediach nie obowiązują”. Zdziwił się mój rozmówca. I dziwi się wiele osób. Bo przecież prawo obowiązuje wszystkich. A przynajmniej tak powinno być. Nawet, mogę się z tym zgodzić, gdyż raz w życiu zdarzyło mi się pozwać mojego byłego pracodawcę (bynajmniej nie jest to powód do dumy) i sprawę wygrałem.

Więc co z tym Kodeksem Pracy w mediach?

Mógłbym opisać kilka konkretnych przykładów z życia w redakcji, tak jak robią to byli pracownicy m.in. sieci Empik, ale nie o to chodzi. Myślę, że bardziej chodzi o fakt, że my, dziennikarze, ludzie mediów, nie szanujemy sami siebie. Czasami wręcz, nie mamy moralnego prawa, oceniać innych, patrzeć z podniesioną przyłbicą w oczy rozmówcy i widza, wiedząc, że sami zgadzamy się na takie samo traktowanie siebie i my też tak traktujemy swoich podwładnych.

Kilka pytań, na które mogą odpowiedzieć sobie media

Poniżej zadam Ci – drogi dziennikarzu – kilka pytań. Odpowiedz sobie na nie uczciwie i będziesz wiedział, czy w Twojej firmie zapisy Kodeksu Pracy są przestrzegane.

Oto pytania:

- Czy jesteś zatrudniony w ramach umowy o pracę na pełny etat?

- Czy pracujesz 8 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu?

- Czy możesz, bez problemu, w ciągu roku, wykorzystać cały przysługujący Ci urlop, który oczywiście jest płatny?

- Czy otrzymujesz od swojego pracodawcy wszelkie narzędzia niezbędne do wykonywania swojej pracy?

- Czy pracodawca pokrywa Ci koszty delegacji?

- Ile razy pracodawca (przełożony) zlecił Ci przygotowanie materiału, a później stwierdził, że się on do niczego nie nadaje, albo, że zmieniła mu się koncepcja, nie opublikował go, a tym samym Ci nie zapłacił?

- Ile razy musiałeś/aś pracować w nocy, w święta, czy inny wolny dzień nie tylko bez dodatkowego wynagrodzenia, ale nawet bez słowa „dziękuję”?

O konieczność wiecznej pogoni za newsem i robieniu dużej liczby materiałów generując przy tym jak najmniejsze koszty – pisał już nie będę.

Dziś w mediach, przygotowywanie dziennie co najmniej kilku mniejszych materiałów lub minimum jednego bardzo dużego, to norma. Później dziwimy się, że materiały są „miałkie”, „wtórne”, „tabloidowe” etc…

Przy takim tempie pracy, najłatwiej o WYPALENIE ZAWODOWE, a nie kreatywność i rzetelną analizę tematu, którym dziennikarz się zajmuje.

Poza tym, jeśli dziennikarz, za duży materiał, otrzymuje 100 lub 200 zł, nie ma etatu, więc sam musi zapłacić ZUS, to jaką ma motywację, aby dla swojej pracy się „spalać”? On jedyne o czym myśli, to jak znaleźć dodatkową „fuchę” i na ten ZUS oraz na życie zarobić.

O tym jak zmieniły się media w ostatnich latach, jak przygotowywane są materiały, jak pracują dziennikarze, a także jak wygląda dziś choćby sytuacja prasy, opisałem także w mojej książce „Promocja marki. Poradnik dobrych praktyk„. Wiedza ta, mam nadzieję, przyda się marketerom i reklamodawcom (tym mniejszym lub całkiem małym). O kondycji dziennikarstwa i mediów, piszę często również na tym blogu, m.in. TUTAJ.

Trochę optymizmu zmieszanego ze smutkiem

Nie użalam się nad losem dziennikarza. Nikogo nie bronię, ani nie osądzam. Tak po prostu jest i nie ma co udawać, że jest inaczej.

Dlaczego więc robimy, to co robimy? Dlaczego zgadzamy się na takie traktowanie? Bo my, dziennikarze, przedstawicie świata mediów, zwyczajnie TO KOCHAMY. Nie potrafimy żyć poza mediami. Kiedy jesteśmy totalnie zmęczeni – mówimy „DOŚĆ”, ale po chwili chcemy jeszcze. Jesteśmy uzależnieni od newsów, rozmów, ludzi, adrenaliny.

Ja zaś, znam te wszystkie (i wiele innych) problemy, zarówno jako dziennikarz, jak i wydawca. W mediach (od lokalnych po ogólnopolskich, poprzez branżowe) funkcjonuję od 15 lat. Uwierzcie, trochę rzeczy w tym czasie widziałem i słyszałem.

Udanej niedzieli i przyjemnej pracy dla koleżanek i kolegów dziennikarzy!

Robert Stępowski

Chcesz sam wydać swoją książkę, a nie wiesz jak to zrobić? Napisz do mnie – pomogę! ;)

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.