Prev Next

Lisicki tworzy „najlepszy w kraju” tygodnik

Paweł Lisicki i Rafał Ziemkiewicz.

Tygodnik Pawła Lisickiego ukaże się na początku roku. Póki co brakuje jednak inwestora, który wyłoży kilka milionów złotych, ale skoro była konferencja prasowa, to zapewne już i inwestor jest.

I właściwie już wszystko jasne. Plotki stały się prawdą. Były naczelny „Uważam Rze”, a wcześniej także „Rzeczpospolitej” zakłada swoją gazetę, która wystartuje już za kilka tygodni.

Szczegółów swojego projektu prasowego nie podaje. Pewne jest, że gazeta nie będzie nazywać się „Tygodnik Pawła Lisickiego”, choć on będzie nim dowodził.

Za stołem, podczas zorganizowanej 12.12.2012 roku o godzinie 12:00 konferencji prasowej, obok Lisickiego zasiedli: Cezary Gmyz, niedawno zwolniony z „Rzeczpospolitej”, Piotr Gabryel (do niedawna w „Uważam Rze”) i Rafał Ziemkiewicz (także do niedawna w „Rz” i „URze”). Można się domyślać, że to jest właśnie trzon i kierownictwo nowej redakcji.

Rafał Ziemkiewicz zadeklarował, że zespół jest gotowy przygotować gazetę choćby na następny tydzień, a Cezary Gmyz ogłosił, że nowa gazeta, ma być najlepszym tygodnikiem w Polsce. Zaś Paweł Lisicki, uważa, że „Uważam Rze” zapewne niebawem umrze, gdyż jak stwierdził, wyniki sprzedaży dwóch pierwszych numerów tygodnika pod kierunkiem Jana Pińskiego, nie są zbyt dobre.

Wróćmy jednak do poszukiwanego inwestora i mojego poprzedniego wpisu sprzed kilku dni „Początek końca „Uważam Rze” i przeanalizujmy całą sytuację raz jeszcze, zastanawiając się, czy faktycznie Lisicki szuka inwestora, czy też już go ma? Moim zdaniem inwestor już jest i już zgodził się wyłożyć w przyszłym roku kilka milionów złotych.

Na podstawie czego wysuwam takie wnioski?

A no po prostej analizie ciągu zdarzeń, które nie mogą być przypadkowe:

1) Paweł Lisicki, który nie krytykował nigdy oficjalnie i zbyt głośno Grzegorza Hajdarowicza, nagle postanawia to zmienić i to w chwili, gdy ten proponuje mu odkupienie „Uważam Rze”.

2) Lisicki jest wkurzony na Hajdarowicza, że ten zachęcił go do szukania inwestora i nim Lisicki takowego znalazł, otrzymał wypowiedzenie (w tym czasie zapewne znalazł się już inwestor, stąd większa złość).

3) Wraz ze zwolnieniem Lisickiego, z pracy rezygnuje praktycznie cały zespół tygodnika, co nie wydarzyło się dotychczas w żadnej redakcji. Rezygnowali czasami zastępcy naczelnego, ale nie cały zespół, bo przecież kredyty trzeba spłacać, a o dobrze płatną prace w mediach dziś bardzo ciężko. Jeśli zrezygnowali, to już wtedy musieli wiedzieć, że za miesiąc, może dwa, dostaną pracę na podobnych warunkach. Proszę zauważyć, że jakoś dziwnym trafem, chyba nikt w geście solidarności nie zrezygnował z pracy ani w „Rz”, ani „URze” po zwolnieniu Gmyza.

4) Paweł Lisicki organizuje konferencję prasową ogłaszając start prac nad nowym tygodnikiem, mówi, że trzeba mieć na niego kilka milionów złotych i jednocześnie deklaruje, że gazeta wystartuje już za kilka tygodni. Gdyby tych pieniędzy nie miał, nie składałby takich deklaracji, a być może i nie organizowałby takiej konferencji, ewentualnie mówiłby na niej jedynie o powodach zwolnienia go z „Uważam Rze”.

Podczas konferencji prasowej, ktoś zapytał dlaczego Lisicki szuka (jak wspomniałem, moim zdaniem już go ma) inwestora z tak potężnymi pieniędzmi, skoro mógłby uruchomić portal internetowy, gdzie finansowy próg wejścia jest znacznie niższy niż w przypadku tradycyjnej gazety. Paweł Lisicki odpowiedział, że w naszym kraju, jeśli faktycznie chce się kształtować opinie, mieć na nie wpływ, trzeba mieć gazetę. I zgadzam się z tym w zupełności. Zwłaszcza jeśli chce się tworzyć treści poważne, wymagające myślenia, skierowane do nieco starszego odbiorcy, a nie rozrywkę dla nastolatków. Wystarczy choćby spojrzeć na portal Tomasza Lisa „naTemat.pl”. Projekt bardzo fajnie się rozwija, ma duże wzrosty, ale niestety, chyba sam Lis zauważył, że mimo swoich zapowiedzi, portalu ambitnego dla wyrobionego czytelnika, nie da się zrobić, gdyż zwyczajnie, takie treści znalazłyby tylko wąskie grono odbiorców, a tym samym nie porwałyby reklamodawców.

Patrząc na projekt Lisa i ten planowany przez Lisickiego, łatwo oszacować także koszty, choćby autorów. Ziemkiewicz, Gmyz, Semka czy Wildstein, mogą od czasu do czasu napisać jakiś krótki komentarz „po znajomości” dla zaprzyjaźnionego tytułu, ale na stałą pracę za 2-3 tysiące zł nigdy się nie zgodzą. W „naTemat.pl” i większości redakcji internetowych, tyle zarabiają dziennikarze, ciesząc się, że w ogóle pracę mają, ale faktycznie i doświadczenie, i nazwiska, mają również niewielkie.

O wyższości prasy tej papierowej (póki co) nad internetem, zwłaszcza w odniesieniu do najbardziej atrakcyjnej komercyjnie grupy docelowej, pisałem opowiadając o moim lokalnym projekcie prasowych „KochamRawe.pl Extra”.

Robert Stępowski

Blog www.TrescJestNajwazniejsza.pl

Od lewej: Cezary Gmyz, Piotr Gabryel, Paweł Lisicki, Rafał Ziemkiewicz.

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.