Prev Next

Jak zbudować markę miejscowości?

Gdańsk

Gdańsk

Nie ma jednej (cudownej) recepty, która zawsze się sprawdza. Pewne jest jedno – logo i hasło promocyjne nie sprawiają, że ma się markę, tak w przypadku miejscowości jak i firmy, czy produktu.

Przyjmijmy, że otwierasz swój własny sklep. Nadajesz mu nazwę. Wymyślasz lub zlecasz opracowanie logo. Wieszasz szyld. W reklamach wykorzystujesz nośne i łatwo wpadające w ucho hasło.

Czy to oznacza, że posiadasz markę? Jeśli tak, to dlaczego nie posiadasz tylu klientów co Apple, Google, Harley-Davidson? Dlaczego nie są oni tak oddani Twojej marce, jak klienci wspomnianych wcześniej marek? Czy tatuują sobie nazwę Twojego sklepu na ciele, albo stoją godzinami pod sklepem, gdy wprowadzasz do sprzedaży nowy towar?

Prawdopodobnie nie.

I podobnie jest z markami miast, miasteczek, gmin, powiatów i województw. Prawie każdy samorząd ma logo, ale tylko nieliczne mają markę. Choć narzekamy na tłok i wysokie ceny, to większość z nas, przynajmniej kilka razy w życiu, odwiedziło Sopot i Zakopane. Dlaczego? Bo to prawdziwe marki. A im wybaczamy dużo więcej, niż zwykłym miastom.

Oczywiście pewnym miejscowościom dużo łatwiej zbudować markę niż innym. Bez wątpienia jednak, warto podejmować próbę.

Jak skuteczne i efektywne zbudować markę miejscowości?

Po pierwsze, marki miasta nie buduje sam samorząd, ani tym bardziej sama agencja. Tożsamość marki, a więc zbiór pewnych, charakterystycznych dla danego miejsca wartości, należy znaleźć wraz z mieszkańcami. Oczywiście mieszkańcy będą mieli miliony różnych pomysłów i właśnie od tego jest samorząd wraz z agencją, aby wybrać ten najwłaściwsze wartości, obudować pewną ideą, a następnie zaprezentować mieszkańcom.

Mieszkańcy miejscowości na każdym etapie muszą czuć się partnerami i współtwórcami marki swojej miejscowości. Niczego nie można im narzucić. Jeśli mieszkańcy nie staną się ambasadorami marki swojej miejscowości, to nigdy nie będziemy mogli mówić o prawdziwej, żywej marce miejscowości.

Warto jednak pamiętać o tym, że oddanie całej kontroli nad budowaniem marki miejscowości mieszkańcom, też nie jest najlepszym pomysłem. Pytając mieszkańców jakiego miasta by chcieli, odpowiedzą zapewne najczęściej, że miasta w którym jest praca i godne wynagrodzenie, a do tego różne atrakcje kulturalno-sportowe, dobry poziom nauczania w szkołach i krótsze kolejki do lekarzy.

Liderem procesu budowania marki miejscowości musi być zawsze wójt, prezydent lub burmistrz, który rozumie czym jest marketing terytorialny. Nie może on jednak arbitralnie narzucać mieszkańcom swojego zdania, bo z czasem mieszkańcy powiedzą, że się z pomysłem włodarza nie zgadzają, a efekt tego będzie taki jak w Poznaniu.

PS: Przepraszam, że na tym blogu napisałem tekst o marketingu terytorialnym, ale poczułem taką wewnętrzną potrzebę i nie potrafiłem się jej oprzeć.

Robert Stępowski

Książki o marketingu, zarządzaniu, public relations na www.ksiegarniaROSTER.pl>>>

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.