Prev Next

Jak osiągnąć sukces? Książka, która właśnie trafiła do księgarń

R. Stępowski "Jak osiągnąć sukces"

R. Stępowski „Jak osiągnąć sukces”

„Siedź cicho, rób swoje, a na pewno cię dostrzegą i docenią” – jakież to nasze, polskie, w pewien sposób urocze i zupełnie nieprawdziwe. Tak często mylnie uważamy, że pokora stoi w sprzeczności z ludzką radością i dumą. Tak często mówimy o tym, że Polacy mają zbyt niską samoocenę. Tylko czy to wszystko nie prowadzi do sytuacji, w której zaczyna królować jedynie fałszywa skromność nie dająca „kopa” do rozwoju i innowacyjnych, kreatywnych działań?

W moim przekonaniu, nie ma nic istotniejszego od POKORY w każdej dziedzinie życia: osobistego, zawodowego, biznesowego, społecznego. Wyraźnie podkreśliłem to w mojej najnowszej książce „Jak osiągnąć sukces”, w której opisuję, jak budować markę osobistą i markę firmy (małej, często jednoosobowej działalności gospodarczej).

Napisałem również o fałszywej skromności i wstydzie, który nie pozwala się rozwijać małym firmom w Polsce. O wstydzie, który nas Polaków blokuje „bo nie wypada”, „bo ludzie będą gadać”.

Podejmujemy decyzję o uruchomieniu swojego biznesu. Porzuceniu ciepłej posadki na etacie. Ze świadomością ogromnego ryzyka, które na siebie bierzemy i mamy szczerą nadzieję, że nam się uda przetrwać na wzburzonym morzu silnej konkurencji. Jednocześnie paraliżuje nas strach – po części uzasadniony – że każda próba wychylenia się, zostanie od razu ostro skrytykowana przez opinię publiczną. I co gorsza, przez ludzi, którzy w życiu, nigdy takiego ryzyka nie podjęli. Którzy w życiu nie wyłożyli na stół swoich prywatnych oszczędności i nie poddali w ten sposób rynkowej weryfikacji swojej wiedzy i umiejętności.

Pokora to jedno. Wstyd przed chęcią uczciwego zarobienia na życie i realizowania swoich pasji – również zawodowych, to zupełnie coś innego.

Ten wstyd często zabija dobre pomysły z ogromnym potencjałem. Zgadzam się, że nasze społeczeństwo i nasza polska (zupełnie dziwna) mentalność wymaga od nas tego wstydu. Każdy, kto wyjdzie przed przysłowiowy szereg, będzie usilnie do niego wciągany, czasami wręcz bezpardonowo wdeptywany w pewien (również dla mnie niezrozumiały i nie wiadomo przez kogo wyznaczany) poziom.

Nie osiągniemy żadnego sukcesu, jeśli w imię – niezrozumiałej – poprawności społecznej, będziemy wstydzić się swojego biznesu i efektów swojej pracy.

Oczywiście moja książka prezentuje również kilka narzędzi, które pomagają niejako podpisać się pod swoimi działaniami, pomysłami, projektami, wdrożeniami, tak by budowały one zarówno markę małej firmy jak i markę jej twórcy, ale zastrzegam też, że nie ma cudownych recept i dróg na skróty.

Nie uważam, że SUKCES to tylko pieniądze, choć proszę nie udajmy, że ich posiadanie nie ułatwia życia. Sukces, w moim przekonaniu, to samorealizacja, spełnienie, szczera radość z tego co robimy, jacy jesteśmy. Sukces to chęć do życia i działania.

Nie będziemy mogli mówić o sukcesie, jeśli ciągle będziemy czuli niesłuszny wstyd za to co robimy i jacy jesteśmy.

Czy twórcy największych marek odnieśliby jakikolwiek sukces – osobisty czy też biznesowy – gdyby ciągle odczuwali wstyd za to co robią, jak to robią i że otrzymują pieniądze za swoja pracę?

Sukces, to przede wszystkim umiejętność i możliwość czerpania radości z tego co robimy, jacy jesteśmy i gdzie jesteśmy w danym momencie naszego życia.

Wiara w to, że możemy odnieść sukces, nieważne jak indywidualnie go definiujemy i ciężka, konsekwentna praca, pozwala faktycznie osiągnąć cele, które sobie stawiamy.

Dopiero w chwili, gdy osiągniemy ten stan umysłu. Kiedy pozbędziemy się własnych kompleksów. Zaczniemy być odrobinę odporni na zewnętrzną krytykę, należy zacząć wykorzystywać narzędzia takie jak: personalbranding, content marketing, social media, mobile czy networking, aby codziennie, małymi kroczkami, pokonywać swoją zawiłą biznesową ścieżkę.

Książka „Jak osiągnąć sukces” właśnie trafiła do szerokiej dystrybucji. Można ją kupić w większości księgarń internetowych. Jest dostępna także w wybranych księgarniach sieci MATRAS. Niebawem pojawi się ona również jako ebook, w większości księgarń cyfrowych.

Jest to również książka, którą traktuję jako pretekst do złożenia imiennych podziękowań wielu osobom, których spotkałem na swojej życiowej drodze (zarówno zawodowej jak i osobistej), dzięki którym jestem taki jaki jestem i jestem tu gdzie jestem.

Jeszcze raz wszystkim dziękuję i zapraszam do lektury mojej najnowszej książki.

Po ludzku bardzo się cieszę, że książka się ukazała, że trafiła do szerokiej dystrybucji, że może stać się inspiracją dla tych Czytelników, którzy zechcą po nią sięgnąć.

Spis treści znajdziecie tutaj.

Dziękuję, że jesteście!

Robert Stępowski

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.