Prev Next

Gazeta: forma ważniejsza od treści

Gazeta „MarketingMiejsca.com.pl”

Branżowa gazeta musi być pięknie wydanym magazynem i może zawierać byle jakie, sponsorowane treści, nie mające nic wspólnego z rzetelną analizą, czy też jednak treść powinna być przynajmniej trochę ważniejsza od samego nośnika?

W poprzednim wpisie opisałem moją radość z wydania pierwszej w naszym kraju gazety poświęconej w całości marketingowi terytorialnemu „MarketingMiejsca.com.pl”. Gazeta trafiła już do sporej liczby osób, a trafi jeszcze do większej.

Znaczna część nakładu (5 000 egz.) została bezpłatnie wysłana do: samorządów, lokalnych i regionalnych organizacji turystycznych, agencji PR i marketingowych, przedstawicieli uczelni wyższych zajmujących się marketingiem, ministerstw oraz dziennikarzy.

W gazetę mógł zaopatrzyć się również każdy uczestnik corocznego Spotkania Biur Promocji, którego organizatorem jest Związek Miast Polskich, a wszyscy uczestnicy III Kongresu Promocji Mazowsza (a było ich ponad 100) otrzymali ją wraz z innymi materiałami w specjalnej „mazowieckiej” torbie.

Gazeta będzie dystrybuowana jeszcze w Rzeszowie podczas III Kongresu Innowacyjnego Marketingu w Samorządzie, Ossie, gdzie odbywać się będzie Forum Promocji Województwa Łódzkiego i na dwóch imprezach targowych poświęconych turystyce, które jeszcze w tym roku odbędą się w Warszawie.

To tyle w ramach nieco przydługiego wstępu. A teraz do rzeczy.

 

Gazeta „MarketingMiejsca.com.pl”

Wstępne opinie, które do mnie dotarły po rozesłaniu gazety, dotyczyły przede wszystkim jej formy, a właściwie papieru. „Czy papier nie mógłby być lepszy?” – pytali niektórzy.

Oczywiście, że mógłby być lepszy. To spokojnie może być luksusowy magazyn drukowany na kredowym papierze, z piękną, sztywną i wytłaczaną okładką. To da się zrobić.

Pytanie tylko jak sfinansować taki produkt, którego druk kosztowałby zapewne min. kilkanaście złotych (za jeden egzemplarz)?

Być może teraz ktoś się uśmiechnie i pomyśli: „Jaki z niego idiota. Pracuje w mediach 13 lat i nie wie jak sfinansować taki projekt?”.

Wiem jak sfinansować, tylko czy chodzi o to, aby sprzedać wszystko? Aby każdy tekst był tekstem sponsorowanym, do tego ilustrowany pięknymi, dużymi zdjęcia i zawierający zero wartościowej, niekiedy krytycznej, rzetelnej wiedzy oraz obszernej analizy?

Gazeta „MarketingMiejsca.com.pl” ma być i jest przede wszystkim gazetą branżową. Nie ma być, ani super piękna, ani kolorowa, ani łatwa w odbiorze (ktoś zarzucił mi też zbyt branżowy styl języka), ale ma być przede wszystkim merytoryczna.

Co do stylu. Słuchając jak rozmawiają między sobą pracownicy agencji PR i marketingowych oraz porównując ich język z językiem, jakim została napisana moja gazeta, to można by pomyśleć, że teksty w „MarketingMiejsca.com.pl” są skierowane do marketingowych „żółtodziobów”.

Natomiast jeśli osoba pracująca w promocji miasta i zajmująca się budowaniem wizerunku, czy też idąc o krok dalej marki samorządu, czy też jakiejś atrakcji turystycznej nie wie czym jest branding, marka parasolowa, komunikacja marketingowa, to albo powinien bardzo szybko nadrobić braki, albo nie zajmować się tą dziedziną.

Wracając jednak do papieru. Gazetę drukuję w tej samej drukarni i dokładnie na tym samym papierze, na którym drukowany jest The Wall Street Journal w Polsce. Jakoś w przypadku tego tytułu nikt nie narzeka na jakość papieru, faktem jest, że niewiele osób tą gazetę i to po angielsku, u nas czyta.

Dlatego będę stał na stanowisku, że to Treść Jest Najważniejsza, a nie nośnik. Zwłaszcza jeśli otrzymuje się merytoryczną gazetę na biurko i nie trzeba ani jej kupić, nią płacić za jej przysłanie. Wystarczy chłonąć garściami opublikowane w niej informacje, inspirować się i jeszcze lepiej wykonywać swoją pracę, a także zwyczajnie osobiście się rozwijać.

Jeśli jednak się mylę i to papier oraz forma, a nie treść są najważniejsze w branżowych gazetach – uprzejmie proszę o komentarze, albo e-maile.

Robert Stępowski

Gazeta „MarketingMiejsca.com.pl”

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.