Prev Next

Dziennikarze przed sądem, a zarabiają…

Oświadczenie Sylwestra Latkowskiego dotyczące agencji MDI.

Wszyscy się straszą sądami. Dziennikarze, agencje, firmy. Czy to już sport w mediowo-PRowym środowisku? Kto pierwszy złoży pozew lub postraszy sądem ten lepszy? Nawet dotychczas wydawałoby się nieugięty Tomasz Machała postanowił zmienić swoje wideo, po tym jak sądem postraszył go Sylwester Latkowski.

I właśnie od naczelnego tygodnika „Wprost” – Sylwestra Latkowskiego – zacznę. Pan redaktor chyba jest gotów pozwać wszystkich, którzy o nim wspomną o nim w kontekście jego spraw z przeszłości (sądów i wyroków). Ja tego wpisu też nie konsultowałem z prawnikami, więc być może niebawem również dostanę od jego prawnika wezwanie do usunięcia tekstu i jeśli tak się stanie, to oczywiście wpis usunę, bo nie mam zamiaru, przez coś tak błahego chodzić po sądach, tłumaczyć się a później jeszcze zostać może ukaranym. Nie ma co się czarować. Sprytny prawnik będzie wstanie zawsze przekonać sąd, że jestem niebywałym przestępcą i umyślnie złamałem ten, czy inny paragraf.

Jak widać, groźby Sylwestra Latkowskiego są skuteczne, gdyż nawet redaktor naczelny serwisu naTemat.pl zdjął swoje wideo, po tym jak prawnicy Latkowskiego postraszyli go sądem. Przypomnę tylko, że Machała pracuje u Tomasza Lisa, który był redaktorem naczelnym tygodnika „Wprost”, a po tym jak w niezbyt miły sposób wydawca tegoż to tytułu za współpracę mu podziękował, pierwotna przyjaźń przerodziła się we wzajemną niechęć i specjalnie użyłem tu tak łagodnego określenia tych relacji. Zresztą sam Machała za czasów Lisa publikował we „Wprost” wywiady.

Pamiętacie co radził mi Tomasz Machała, gdy mnie straszono sądem? Mówił, że nie należy niczego usuwać, ale „grzać temat”. Teraz, kiedy sam znalazł się w podobnej sytuacji, niby w jakiś sposób temat „grzeje”, ale na wszelki wypadek swój materiał zdjął, aby nie dać Latkowskiemu podstaw do pozwania go i przyznaje, że go zmieni. I chwała mu za to, że bierze ze mnie przykład. Przecież ja postąpiłem podobnie. Jaki jest sens podkładania się?

Pamiętacie jaka afera była o dwa słowa „lub czasopisma”? Dla normalnego człowieka to zwykłe dwa słowa, a dla prawników, to ładunek wybuchowy silniejszy niż „trotyl na wraku tupolewa”.

Zresztą Cezary Gmyz także chce pozwać blogera Grzegorza Jakubowskiego za tekst na swój temat.

O blogerze, który kocha gotować, ale coś mu z tatarem nie wyszło pisałem niedawno. Jest jeszcze chłopak, który nomen omen, też przez „Wprost” został postraszony sądem za „wykradzenie” okładki, teraz pracuje w tym tytule a złośliwi mówią, że w ten sposób spłaca niedoszłą karę.

I spraw podobnych można by było jeszcze przynajmniej kilka znaleźć.

Tylko komu te sprawy służą? Tylko prawnikom moi mili. I mam wrażenie, że to właśnie oni namawiają swoich klientów do składania pozwów. Sam od ponad 2 lat regularnie chadzam do sądów jako strona. Ktokolwiek tej mojej sprawy by nie wygrał, to i tak zarobią na niej tylko prawnicy, gdyż wartość sporu jest niższa, niż koszty, które każda ze stron już poniosła właśnie na prawników.

Więc może trzymajmy się lepiej tezy głoszonej przez Pospieszalskiego – „Warto rozmawiać”, choć może ktoś niebawem uruchomi program „Warto pozywać” ;)

Robert Stępowski

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.