Prev Next

WIDEO: Dlaczego mnie nie było – czyli wakacje w drogim Kołobrzegu

Ja i zameczek z piasku :) w Kołobrzegu.

Byliście w Kołobrzegu poza sezonem? Na plaży i w mieście praktycznie sami emeryci i to najczęściej niemieckojęzyczni. Mimo to, miasto choć małe to ładne, zadbane, w miarę czyste.

Ostatnich kilka dni spędziłem właśnie w Kołobrzegu. Plusem tego miasta jest to, że znajduje się faktycznie nad samym morzem. Zachwycił mnie zadbany park, znajdujący się wzdłuż wybrzeża. Nowe alejki, oświetlenie, ławeczki, czyli tzw. mała architektura miejska. Dużo włożonej pracy i jeszcze wiele do zrobienia, ale efekty już widać, zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę obszar tego terenu.

Minusy? Bez wątpienia płatne molo. Bilet może i tani – gdyż kosztuje tylko 2 zł, ale jednak Sopot to nie jest. Zresztą w ogóle Kołobrzeg tanim miastem nie jest. Nad samym morzem za posiłek (drugie danie) w pierwszej napotkanej knajpce musiałem zapłacić 22 zł. Czy się przejadłem? Raczej nie. Cena może nie byłaby wygórowana gdyby nie chodziło o bar, pozostawiającą wiele do życzenia obsługę i papierowy talerz.

Ceny piwa jak w Warszawie, ale najbardziej przeraziła mnie cena filiżanki (plastikowej filiżanki) kawy z automatu (nie mylić z ekspresem) za 7 zł. Podobną spotkałem na terenie miejskiego kompleksu sportowego Milenium za 1,6 zł.

W ramach kompleksu Mileniu znajduje się hala sportowa, boiska na zewnątrz i kryty basen. Kiedy zażywałem kąpieli (na próbę pływania w morzu było trochę zbyt chłodno) było na nim jedynie 15 osób. Prawdą jest, że konkurencja jest duża, gdyż w Kołobrzegu znajduje się około 40 basenów, a miasto liczy niespełna 50 tys. mieszkańców. Mimo wszystko koszty utrzymania tego kompleksu przy tak niskiej frekwencji muszą być koszmarnie wysokie.

 

Jesienią i zimą, podczas sztormów można porządnie nawdychać się jodu. Wiało cały mój pobyt. Mam nadzieję, że mój organizm otrzymał odpowiednią dawkę jodu. Pamiętajcie jednak, że on występuje tylko 200 metrów od brzegu, zatem jeśli planujecie spędzić swój urlop w hotelu, a nie na plaży to zapomnijcie jodzie.

Teraz polecam zdjęcia. Później dodam wideo, z którego dowiecie się co ciekawego w Kołobrzegu można i należy zobaczyć oraz spróbować :)

PS: W Kołobrzegu byłem pierwszy raz w życiu. Serdecznie dziękuję za zaproszenie na kilkudniowy wypoczynek.

Robert Stępowski

Ostatni chwile lata.

Starówka – Ratusz.

Starówka.

Wnętrze katedry.

Jeden z najpiękniejszych zabytków Kołobrzegu.

Fontanna nr 2 :)

Fontanna nr 1 :)

Nagrywałem wideo i niebawem się ono pojawi.

Ciekawe dwa obiekty sąsiadują ze sobą.

I takie romantyczne miejsce można spotkać w Kołobrzegu.

Wspominany park wzdłuż wybrzeża.

To oczywiście ja na tle latarni morskiej.

Tu mieszkałem. W samym centrum Kołobrzegu.

Tu pływałem, a kawa z automatu kosztuje tylko 1,6 zł :)

22 zł – na papierowym talerzu.

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.