Prev Next

Dariusz Puzyrkiewicz: Oprócz umiejętności pisania, potrzebna jest umiejętność sprzedaży!

Dariusz Puzyrkiewicz, autor książki "Biblia copywritingu"

Dariusz Puzyrkiewicz, autor książki „Biblia copywritingu”

- Największe zapotrzebowanie jest na niskiej jakości teksty, za które nie trzeba dużo płacić. Ale copywriting, to nie tylko czarna dziura z tekstami „na znaki”, to także potężne narzędzie wpływu, którego spora część klientów jest już bardzo świadoma – wyjaśnia Darek Puzyrkiewicz (dynanet.pl), autor książki „Biblia Copywritingu”.

ROBERT STĘPOWSKI: Każdy może zostać copywriterem?

DAREK PUZYRKIEWICZ: Tak, każdy. Nie każdy jednak może zostać copywriterem wybitnym. Składa się na to wiele czynników, bo oprócz chęci, trzeba ogromnej determinacji by codziennie doskonalić swoje umiejętności, a tylko taka osoba wchodzi na szczyt.

Każdy po szkole podstawowej potrafi pisać. Jednak copywriting, to pisanie, które sprzedaje. Trzeba więc opanować proces sprzedaży, by mieć rezultaty, a o nie w sumie chodzi.

Co dobry, czyli taki, który będzie dzięki swojej pracy będzie w stanie zarabiać na swoje utrzymanie, musi potrafić?

Dobre pytanie, bo na godne zarobki składają copywritera się dwie umiejętności! Pierwsza i podstawowa, to umiejętności takie pisania, które prowadzi do sprzedaży. Według mojej oceny, jest to 80% rzemiosła i 20% artyzmu. Czyli nie wystarczy legendarna „pasja pisania”, a wręcz ona przeszkadza. Dlaczego? Bo człowiek, który uwielbia pisać, jest zakochany w swoich słowach. A to przeszkadza w sprzedaży, bo tu słowa powinny być niewidoczne. Chodzi o to, że nie popisy copywriterskie sprzedają, lecz umiejętność wywoływania właściwych obrazów w głowie klienta.

Oprócz umiejętności pisania, potrzebna jest druga i to ważniejsza – umiejętność sprzedaży! Przede wszystkim swoich usług! Jeśli ktoś nie potrafi się sprzedać klientom, to jak może to zrobić dla kogoś? Nie da się! Jest mnóstwo utalentowanych pisarzy, wręcz genialnych, ale co z tego? Bez umiejętności wypromowania siebie i swoich usług, nikt o nich nie usłyszy, a więc nikt im niczego nie zleci.

Czy mógłby pan wskazać trzy najważniejsze zasady w warsztacie copywritera? O czym copywriter musi pamiętać, aby przygotowywać dla swojego klienta dobre, czyli skuteczne i sprzedające – hasła reklamowe, czy też dłuższe teksty?

Jasne. Zasady są proste: Poznaj rynek, Poznaj produkt, Połącz Rynek z Produktem.

Pisząc skuteczny tekst zawsze zaczynamy od analizy rynku. Musimy patrzeć holistycznie, a nie tylko tworzyć awatary Pani Zosi i Pana Jana. Copywriting jest sprzedawaniem na wielką skalą i taka musi być skala naszego myślenia. Zaczynamy więc od tego, co się dzieje na rynku, do którego kierujemy ofertę zakupu. Czego klienci szukają, co już mają i znają oraz czego na rynku ewidentnie brak, co mogłoby uczynić rewolucję.

Dopiero potem przechodzimy do analizy produktu. Znając potrzeby i oczekiwania rynku, mamy szansę odkryć w produkcie to coś, co będzie miało dla klientów znaczenie. Szukamy jednej przełomowej rzeczy, która stanie się fundamentem naszej oferty.

Dopiero w tym momencie przychodzi czas na samo pisanie. Teraz ono ma sens, bo nie będzie wymyślaniem, lecz konkretną sprzedażą, mocno osadzoną w rynku i produkcie. Tak unikamy wodolejstwa. Tego typu pisanie jest mocno skupione na określonym celu, zdyscyplinowane i konkretne.

Jak pan zdobywał swoich pierwszych klientów?

Nigdy nie zdobywałem klientów. Od 11 lat sami do mnie przychodzą. Brzmi jak bajka, co? Ale tak to wygląda. Pierwsi klienci zaczęli się do mnie zgłaszać dzięki blogowi. Potem dołączyłem do tego newsletter i tak to trwa do dziś. Blog i newsletter pracują na moje utrzymanie. Z jednej strony uczą pisać, wiem, że wiele osób się na nich wychowało i dziś sobie doskonale radzą. Z drugiej strony, czytają mnie przyszli klienci. Sami nie chcą uczyć się pisać, ale dzięki mnie lepiej rozumieją ten cały copywriting i jego działanie. Staram się budować silne relacje z moimi czytelnikami, często wprost mówiąc o rzeczach, których inni się boją, Niektórych to zraża, co mnie cieszy, bo nie nadajemy na tych samych falach. Ci, którym to odpowiada widzą we mnie osobę, która pasuje do ich wizji marketingu i zlecają mi kolejne teksty. To bardzo proste.

Na jakie formy pracy copywritera jest dziś na rynku największe zapotrzebowanie?

Największe zapotrzebowanie jest na niskiej jakości teksty, za które nie trzeba dużo płacić. Serio. Widzę to codziennie. Wynika to z dwóch rzeczy. Po pierwsze, zleceniodawcy nie mają świadomości, ile dobrego mogą dla nich zdobić świetne teksty. I traktują je jak zapchajdziurę na stronach albo tanie źródło linków. Po drugie, sami tak zwani „copywriterzy” nie mają absolutnie żadnej świadomości, co może dobry tekst, a tym bardziej, jak go napisać. I sprzedają znaki za grosze. I pewnie to się nigdy nie zmieni.

Ale copywriting, to nie tylko czarna dziura z tekstami „na znaki”, to także potężne narzędzie wpływu, które spora część klientów jest już bardzo świadoma. Tu są pieniądze. Dla zleceniodawców i copywriterów, bo jedni i drudzy na tym dobrze zarabiają. Tylko że to pierwsza liga, do której trudno się dostać. Żartowałem :) Jest to banalnie proste, tylko trzeba łączyć w sobie dwie umiejętności – pisania i sprzedaży swoich usług. A w czasach, gdy dotarcie do tysięcy nowych klientów jest tanie i łatwe – osobą, która ma te umiejętności nie będzie miała żadnych problemów z klientami.

Gdybyśmy zmienili tytuł pana książki z „Biblia Copywritingu” na „Biblia content marketingu”, to zawartość książki również musiałaby ulec zmianie?

Dobre pytanie! Wszystko sprowadza się do tego, jakie znaczenie nadajemy słowu „content”. „Biblia Copywritingu” przeprowadza przez cały proces pisania tekstu, który ma doprowadzić do zakupu lub zamówienia. Jeśli te same cele ma nasz „content” – nic się nie zmienia. Oczywiście, w wyniku pracy nie powstanie typowa oferta, lecz coś do „czytania”, ale to coś, ma swój cel, podprowadzić klienta bliżej zakupu. Bo po dobrym artykule powinno nastąpić wezwanie do działania z przekierowaniem do Landing Page, oferty lub opisu konkretnego produktu. Jeśli o to chodzi, to Content Marketer bardzo wiele zyska, korzystając z mojej Biblii – nauczy się tworzyć wysokiej jakości content, który pomaga prowadzić i rozwijać każdy biznes.

Chcesz dowiedzieć się więcej o content marketingu? Kliknij tutaj>>>

Pisze pan w książce o tym, że długość tekstu ma znaczenie. Czy faktycznie tak jest, kiedy największe serwisy społecznościowe nie promują tekstu, a obrazki i to najlepiej te ruchome oznaczone odpowiednimi hasztagami?

Tylko pozostaje pytanie – jaki jest cel tych obrazków? Oni walczą o płytką i bezrefleksyjną uwagę, nabijającą liczniki odsłon, co nie ma nic wspólnego z celem, jaki postawiłem przed „Biblią Copywritingu” – sprzedażą tekstem. Jeśli więc ktoś prowadzi swój biznes lub pisze teksty, które mają za zadanie sprzedać, potrzebuje innej strategii niż duże serwisy, bo ma zupełnie inne cele!

To w sumie oznacza, że „Biblia Copywritingu” nie jest dla wszystkich. Ma tylko jeden cel – nauczyć skutecznie sprzedawać słowem, przy minimum pracy i wysiłku. Nie ma tam nic o „ładnym” pisaniu, ogólnych zasadach czy tworzeniu interesujących tekstów. Jest za to gramatyka. Gramatyka sprzedaży. Od pierwszej strony, do ostatniej.

Rozmawiał: Robert Stępowski

PRZECZYTAJ TAKŻE: „Jak osiągnąć sukces w biznesie”

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.