Prev Next

Ciasna półka prasy gospodarczej/branżowej

Ciasno na półce z prasą branżową

Coraz więcej tytułów walczy o uwagę tego samego lub podobnego czytelnika. Wszyscy chcieliby, aby przygotowywany przez nich magazyn czytany był przez top management. Tylko czy prezesi, dyrektorzy i członkowie zarządów są wstanie aż tyle czytać i czy faktycznie takiej wiedzy potrzebują?

Ilekroć staję przed półką zatytułowaną „prasa gospodarcza” mam wrażenie, że przybywa na niej tytułów, choć i niektóre znikają, jak choćby „Bloomberg Businessweek Polska”, który podobno sprzedawał się w nakładzie jedynie 10 tys. egz. Jedne mają bardzo dokładnie sprofilowanego czytelnika (w tym wypadku jakość czytelnika nie idzie w ilość, a wydawcy i reklamodawcy także na tym zależy), inne szukają swojej drogi starając się poszerzać swoją tematykę, tak, aby pozyskać nowego czytelnika.

Magazyny dla startup’ów

Coraz więcej wydawców chce dotrzeć do małych i średnich firm, modnych ostatnio działalności nazywanych startup’ami.

Od lat na rynku ukazuje się „Gazeta Małych i Średnich Przedsiębiorstw”, ale z racji tego, że jej layout chyba nie zmienił się od 20 lat, raczej nie ma co liczyć na to, że przyciągnie uwagę młodych czytelników, którzy rozkręcają np. swój internetowy biznes i chcieliby swoimi pomysłami podbić Krzemową Dolinę.

Tacy właśnie czytelnicy zapewne najchętniej sięgną po „StartUp Magazine” (jeśli w ogóle po jakiś papierowy tytuł sięgną). „StartUp Magazine” to jedna z niewielu gazet (jeśli nie jedyna), która na początku funkcjonowała jako tytuł wyłącznie internetowy, a od pewnego czasu ukazuje się w formie papierowej. Sytuacja o tyle zaskakująca, że zazwyczaj obserwujemy zgoła odwrotny trend.

Niedawno na rynku ukazał się kwartalnik „Pierwszy milion” (Ringier Axel Springer Polska), rekomendowany przez „Forbes”. Myślę, że ze strony wydawnictwa jest to bardzo dobre posunięcie i próba zawłaszczenia, a przynajmniej powalczenia o miano lidera w tej kategorii pism. „Forbes” skierowany do dużych graczy obracających milionami i „Pierwszy milion” dla tych, którzy są na samym początku swojej biznesowej drogi. Stworzenie jednego pisma nie miałoby sensu. Pomieszanie treści skierowanych dla czytelnika oczekującego wiedzy na różnym poziomie mogłoby przynieść katastrofalne skutki, choć z pozoru mogłoby się wydawać, że przecież czytelnik dostaje dwa w jednym i powinien być z tego faktu zadowolony.

Biznes, trendy, designe

W tej sytuacji trochę okrakiem stoi „Brief”, który z racji tematyki (marketing) powinien trafiać do wszystkich, gdyż przecież umiejętność sprawnego wykorzystywania narzędzi marketingowych jest niezbędna zarówno w przypadku prowadzenia małego jak i dużego biznesu. Niestety, to co oczywiste, chyba nie do końca ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. W naszym kraju pokutuje wciąż przekonanie, że marketing to „propaganda”, „chwyt”, „kłamstwo” i generalnie wszyscy się na nim znają. W tej sytuacji próba trafienia do prezesów korporacji, dyrektorów marketingu dysponującymi milionowymi budżetami, a jednocześnie do mikroprzedsiębiorców, którzy przez reklamę rozumieją wydrukowanie dwa razy w roku kilku tysięcy ulotek – także nie przynosi wydawcy oczekiwanych efektów.

Niespełna dwa lata temu „Brief” postawił także na designe, o którym nie tylko pisze, ale faktycznie wciela w życie. Makieta i okładki pisma po prostu świetnie wyglądają. Niestety i tu pojawiła się konkurencja, gdyż we wrześniu pojawił się pierwszy numer kwartalnika „Monitor Magazine”, którego twórcą jest Sebastian Kustra, niegdyś związany z „Futu” i konsultant kreatywny miesięcznika „Brief”, a publikuje w nim Olga Kizierowska, niegdyś naczelna „Briefu”.

W kategorii designu i lifestyle’u o swoje miejsce na rynku walczy także magazyn „F5”, którym kieruje Konrad Jerin. Tu także można znaleźć trochę informacji poświęconych trendom marketingowym, konsumenckim, czy też informacji dotyczących nowych technologii oraz marketingu i mediów.

Media, PR, marketing

Skoro jesteśmy już przy półce poświęconej mediom i marketingowi, to tu również wciąż jest dość ciasno, choć pamiętamy, że kryzys zmiótł z rynku dwa istotne dla branży tytuły, które jeszcze kilka lat temu były ważnym źródłem wiedzy. Myślę tu oczywiście o „Marketing&More” i „Media & Marketing Polska”, choć ten ostatni, w formie raportów, co jakiś czas pojawia się na rynku jako magazyn. Nawet aktualnie można chyba jeszcze kupić wydanie z Grzegorzem Hajdarowiczem na okładce, poświęcone prasie.

Grzegorz Hajdarowicz o prasie w „Media&Marketing Polska”

Tu o uwagę, oprócz wspomnianego już wcześniej magazynu „Brief”, o czytelnika walczą „Press”, „Marketing w praktyce” i „Marketer+”.

I to właśnie te trzy pierwsze tytuły są dla siebie bezpośrednimi konkurentami, walczącymi o czytelnika i o reklamy.

Osobiście najchętniej sięgam po „Press”, który dostarcza mi porządnych treści dotyczących świata mediów i public relations. Magazyn bardzo równy, do czytania, a niekoniecznie do oglądania z wieloma pogłębionymi tekstami, a nie dostępnymi w internecie newsami. Po prostu odpowiednio zrobiona, mocna merytorycznie, branżowa gazeta. Przygotowanie takich tekstów wymaga czasu, a tym samym jest kosztowne. Jednak jak widać na przykładzie choćby październikowego numeru, trudno mówić o braku w nim reklam, może to już efekt podjętej przez ten magazyn współpracy z byłą szefową działu handlowego „Polityki”.

„Marketing w praktyce” to zaś tytuł praktycznie wyłącznie dla marketerów, zarówno tych pracujących w agencjach, jak i po stronie klienta. Teksty piszą specjaliści, praktycy. Fachowo i na najwyższym poziomie. Wiadomo jaki jest target i do tak dokładnie sprofilowanego odbiorcy jest skierowany ten miesięcznik.

„Brief”, w którym (co nie jest tajemnicą) w 2011 roku publikowałem, czytam przede wszystkim ze względu na dział „Brief for Poland”, ale z przykrością muszę stwierdzić, że jakoś ostatnio więcej i to nie tylko newsowych informacji na temat marketingu terytorialnego, dostarcza mi mój serwis www.MarketingMiejsca.com.pl

Które tytuły branżowe Wy czytacie? A które tylko oglądacie?

Robert Stępowski

Wszystkim tytułom uda się utrzymać na rynku?

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.