Prev Next

„Bloomberg Businessweek Polska” musiał upaść, choć może nie tak szybko

„Bloomberg Businessweek Polska” wieszczył śmierć prasy i sam został zlikwidowany :(

Miał się wyróżniać, trafiać do dobrze sprofilowanej, atrakcyjnej grupy docelowej, dostał nowego naczelnego, a mimo to „Bloomberg Businessweek Polska” jest kolejnym, zlikwidowanym w naszym kraju tytułem prasowym.

Z zaciekawieniem czytam komentarze pojawiające się pod newsami dotyczącymi likwidacji polskiej edycji „Bloomberg Businessweek”. Jedne są śmieszne, inne żałosne, a z jeszcze innymi trudno się nie zgodzić. Zgodzić się trzeba również z niektórymi wypowiedziami Michała Lisieckiego, prezesa Platformy Mediowej Point Group, ale o tym później.

Teraz kilka powodów, z powodu których „Bloomberg Businessweek Polska” musiał upaść:

1) Nie zdążył zbudować sobie pozycji na rynku (ukazywał się tylko 1 rok);

2) Nie był obecny w mediach elektronicznych (nie było chyba wspólnych audycji np. w radiu PiN, czy Tok FM, ani CNBC Biznes, a dziennikarze tego tytułu nie komentowali wydarzeń biznesowych we wszystkich możliwych mediach, a to błąd);

3) Zawiodła promocja, wiele osób, które nawet korzysta z płatnych serwisów amerykańskiego BB nie wiedziało o istnieniu polskiej edycji tego pisma;

4) Częstotliwość wydawania (z racji tego, że nowe numery ukazywały się co dwa tygodnie, dziennikarze nie mogli analizować bieżących wydarzeń w gospodarce, a przedruki czy inne analityczne materiały, bez odniesienia do bieżących wydarzeń, nie budziły zainteresowania u czytelników);

5) Przedruki w świecie i środowisku opartym o wiedzę nie sprawdzają się. Wiele instytucji i banków, a także międzynarodowych korporacji kupuje dostęp do agencyjnych serwisów Bloomberga, czytają po angielsku to, co ukazuje się za oceanem, co ma realny wpływ na globalną, a przez to i polską, gospodarkę i to w godzinach pracy.

6) Brak bariery językowej powodował, że najbardziej świadoma, oczytana i atrakcyjna grupa docelowa większość publikowanych w polskim „BBP” i istotny z punktu widzenia prowadzonego przez nich biznesu już wcześniej, czy to w „BB”, czy innych serwisach już czytała;

7) Większość przedsiębiorców, tak jak i całego społeczeństwa, wcale nie szuka głębokich analiz, osób szukających pogłębionych tekstów jest może kilka tysięcy. Ci natomiast biegle władają angielskim i korzystają z zagranicznych serwisów oraz gazet. Drobni przedsiębiorcy (ci najmniej), księgowi, kadrowi czytają tylko przepisy i objaśnienia do nich, tak, aby nie podpaść skarbówce (dlatego wciąż tak dobrze mają się specjalistyczne pisma wydawane przez Infor Ekspert, choć należy przypomnieć, że i temu wydawnictwu duży projekt pt. Informator Prawno Podatkowy nie wypalił);

8) Zbyt słaby, a przede wszystkim za mały zespół redakcyjny, aby przygotowywać naprawdę mocne materiały dziennikarskie dla tak wymagającego klienta, który musiał przygotowywać także materiały do tygodnika „Wprost” (choć w tej materii oceniać nie chcę, wiem że dziennikarze są z zasady dość leniwi i aby faktycznie oceniać, trzeba by być wewnątrz redakcji i przeanalizować ile pracy mieli dziennikarze. Napisanie w tygodniu dwóch mniejszych, albo jednego dużego i mocnego merytorycznie tekstu, na pewno nie jest zbyt wymagające, a znam redakcje, gdzie do dziś dziennikarze narzekają na taką ilość pracy);

9) W nawiązaniu do powyższego punktu – brak dobrego serwisu internetowego, który przygotowywałby mocne, własne, newsy, wstrząsające i wywracające rynek. Kopiowanie informacji PAP, nadesłanych przez firmy, czy nawet tłumaczonych z anglojęzycznych serwisów BB ma dziś mały sens. Jeszcze mniejszy sens, ma wrzucanie do internetu tekstów z papieru, albo robienie newsów tylko z zajawek, bo dla czytelnika z 2 zdaniowej zapowiedzi tekstu ukazującego się w papierze nic nie wynika.

Przeczytaj o sytuacji Agory i zwolnieniu 250 osób jeszcze w tym roku>>>

Zgadzam się z wydawcą pisma, że nie ma sensu utrzymywać tytułu, którego sprzedaż i przychody nie rosną, a jak rozumiem nawet nie utrzymują się na stabilnym, zadowalającym poziomie. Nawet w przypadku bardzo atrakcyjnej grupy docelowej, gazeta musi mieć pewną skalę oddziaływania/zasięg, aby mogła się utrzymać. Same dobre opinie o żadnym produkcie nie wystarczą. Musi być kasa. Żywa gotówka.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza” dwutygodnik „BBP”, który miał stać się z czasem tygodnikiem, ale nigdy tygodnikiem się nie stał, sprzedawał się jedynie w nakładzie 10 tys. egz, a planowano sprzedaż na poziomie 20 tys.

Miałem nadzieję, że zatrudnienie Cezarego Szymanka, który przez ostatnich kilka lat praktycznie współtworzył biznesowy charakter radia PiN, daje nadzieję na pobudzenie i rozkwit „Bloomberg Businessweek Polska”. I nawet jeśli była taka szansa, aby rozwój nastąpił, to niestety, nowy naczelny jej nie dostał, bo trudno wymagać, aby po 3-4 numerach pod nowym kierownictwem sprzedać egzemplarzowa jakoś wybitnie wzrosła.

Niedawno pisałem także o kiepskiej sytuacji tygodnika „Przekrój”>>>

Zastanawia mnie również dalszy los całej Platformy Mediowej Point Group. Na razie sytuacja tej spółki nie wygląda najlepiej. Zlikwidowano „Machinę”, „Film” rozstał się z Jackiem Rakowieckim i podobno wydawca szuka podmiotu, który zechciałby ten miesięcznik wydawać, wszystkie serwisy internetowe PMPG, które stanowiły corową część biznesu tej firmy, przed kupieniem tygodnika „Wprost”, również są do sprzedania, a wspomniany tygodni z miesiąca na miesiąc ma coraz słabszą sprzedaż, wynoszącą w tej chwili 71,5 tys. egz. (sprzedaż ogółem w lipcu 2012 roku wg ZKDP).

Jednak o sytuacji „Wprost” w zestawieniu z „Newsweek Polska” napisze już niebawem.

Robert Stępowski

Pierwszy numer „Bloomberg Businessweek Polska” z personalizowaną okładką – dla mnie :)

Robert Stępowski

Z pochodzenia rawiak z zamieszkania warszawiak. Serce, duszę i cały wolny czas oddałem pisaniu w październiku 2000 roku i tak jest do dziś. Pierwszym moim opublikowanym tekstem był wywiad z Ryszardem Rynkowskim. Później zakochałem się także w marketingu miejsc. Żyję tym co robię. Robię to czym żyję.

Lubię pisać o tym, na czym się znam. Dlatego ten blog poświęcony jest mediom, tym tradycyjnym i społecznościowym, content marketingowi i brandingowi personalnemu. Często pojawiać się tu będą także tematy z szeroko rozumianego obszaru lifestyle.

czytaj więcej...

Najpopularniejsze tematy

  • Zamów książkę

    Wszystkie opublikowane na blogu TrescJestNajwazniejsza.pl materiały są własnością Roberta Stępowskiego. Jeśli chcesz je wykorzystać skontaktuj się z autorem.